Jedzenie w hotelu jest monotonne, zawsze makaron. Wczesny bufet skł ada się tylko z ciast i ciasteczek z najbliż szego targu w ską pych iloś ciach, a wł aś ciciele dbają o to, ż eby goś cie nie przejadali się . Napoje, nawet woda, nie są wliczone w cenę posił kó w i są sprzedawane kilka razy droż ej niż w sklepach. Jeś li przyjedziesz z wł asną wodą , szklanki do wody są natychmiast zabierane ze stoł u. Sprzą taczka hotelowa, wedł ug innych goś ci, pozwala sobie na grzebanie w rzeczach goś ci podczas sprzą tania pokoi. Pokoje są bardzo stare, nie ma w nich klimatyzacji, są tylko wentylatory sufitowe, któ re w letnim upale w ogó le nie dają rady, przez co pobyt w pokojach jest nie do zniesienia. W pokojach dla rodzicó w z dzieć mi znajdują się stare ł ó ż ka pię trowe, któ re mają bardzo chwiejną i zawodną konstrukcję . Ponadto wł aś ciciele hotelu przy każ dej okazji komentują wszystko, co im się nie podoba, jakby byli w obozie dla dzieci. Wracają c pó ź no z wcześ niej zapowiedzianej wycieczki, nie tylko nie zostawili goś ciom obiecanej kolacji, ale takż e nakrzyczeli na nich za tak pó ź ny powró t. W ten sposó b hotel i jego wł aś ciciele zrujnowali im wakacje we Wł oszech, któ re był y niemał ym wydatkiem, a takż e ogó lne wraż enie o tym kraju.