Obrzydliwy hotel?

Pisemny: 13 wrzesień 2010
Czas podróży: 14 — 27 sierpień 2010
Ocena hotelu:
1.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 1.0
Usługa: 1.0
Czystość: 1.0
Odżywianie: 1.0
Infrastruktura: 2.0
„Odpoczywał am” w tym hotelu z có rką tylko 7 godzin, ale w tym czasie udał o mi się odczuć wszystkie uroki tutejszej obsł ugi.
Do hotelu dotarliś my o 8 rano. Recepcjonistka kazał a mi czekać.10 godzin. Nie zaoferowano nawet wody z drogi. Przez 2 godziny chodziliś my po hotelu. Wszystko wokó ł jest okropne, odrapane. Personel jest nieprzyjazny. Trochę zieleni. Gł ó wny budynek ma wraż enie remontu i niedoskonał oś ci.
O godzinie 10 za 20 $ dostaliś my "dobry" pokó j 322. Tam był a tylko jedna dobra rzecz - widok na morze. To prawda, proponowano go podziwiać z balkonowego gó wna z goł ę biami. A cał y pokó j był brudny i zakurzony. Odrapane meble.

Ś wiatł o w korytarzu nie palił o się , ale to, jak się okazał o, był o jak najlepsze. . . Gdy wkrę cili ż aró wkę , zobaczyliś my drzwi wejś ciowe od ś rodka. Zamiast rę kojeś ci wystawał kawał ek zasuwy, a wokó ł zamka widniał y wyrą bane ś lady siekiery, jakby nieszczę ś ni mieszkań cy tego pokoju pró bowali uciec z tej nę dzy. Obiecany rosyjski kanał nie był . Zadzwonili do osoby. Wł ą czył polski i powiedział , ż e to samo!! !
Nie był o rę cznikó w. Pytali gdzie? Odpowiedź -w praniu! ! ! Po 12 przynieś li 3 rę czniki dla dwojga, trochę wię ksze niż chusteczka.
Ale najwię ksze wraż enie zrobił a klimatyzacja. Brą zowy potwó r z napisem USA. Sterowanie odbywał o się za pomocą.2 przyciskó w osadzonych w ś cianie. Nie był o deski. Jedynym sposobem na regulację temperatury był o wejś cie na lodó wkę . Mat stał na balkonie i strasznie nucił .
Meble też był y niesamowite. Szafa przesuwna z drzwiami wykonanymi z desek, któ rymi tylko razem mogliś my się poruszać . Lampy podł ogowe z barwionymi kloszami. Na podł odze leż y brudny dywan ze splą tanych nici.
Jakoś biorą c prysznic pojechaliś my nad morze. Zapewnione rę czniki pokrywał y tylko poł owę leż aka. Plaż a, zgodnie z obietnicą , był a piaszczysta. Weszliś my do wody i poszliś my… Szliś my, szliś my, doszliś my do BOI, przeszliś my nad nimi i znowu poszliś my… Kró tko mó wią c, zanurzyć się nie da… A za bojami zaczyna się strefa surfingu i moż na ł atwo zostać uderzonym przez surferó w. Kró tko mó wią c, nie ma morza.
Wró ciliś my i poszliś my na obiad. . Kró tko mó wią c, tam też nie ma jedzenia. Ostatni raz jedliś my w nocy w samolocie, ale nawet ci gł odni nie mogli znaleź ć nic dla siebie.
Jakieś pł askie, twarde kotlety, kwaś ne ogó rki. . . Jedyne, co mogł o zaspokoić gł ó d, to piwo. Leje się tu z butelek, ale prawda jest w potł uczonych szklankach.

Na szczę ś cie nasze spotkanie z hotelowym przewodnikiem z Pegasusa odbył o się o godzinie 14.00. Od razu poprosiliś my o zmianę hotelu, czego przewodnik wcale się nie zdziwił . Wydaje się , ż e wielu ludzi uciekł o z tej piekielnej dziury. Pokazawszy cuda skutecznoś ci, Irina (tak nazywał a się przewodniczka) mimo wszelkich przeszkó d ze strony hotelu wypeł nił a wszystkie dokumenty i osobiś cie pomogł a nam przenieś ć się i osiedlić w są siednim hotelu Solymar Paradise Beach Resort 4*, gdzie odpoczywaliś my już w styczniu. Tam jest prawdziwy raj. Ale opiszę to w recenzjach o Solymar Paradise Beach Resort 4*.
Na rozstaniu rzucili naszą walizkę , ł amią c ją , i poprosili nas o wypeł nienie ankiety o tym, jak lubimy Shams. )))))
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał