"Отдыхала" в это отеле с дочерью всего 7 часов, но за это время успела почувствовать все прелести местного сервиса.
Приехали мы в отель в 8 часов утра. На рецепшен сказали ждать 10 часов. Не предложили с дороги даже воды. За 2 часа мы обошли территорию отеля. Кругом всё страшное, обшарпанное. Персонал неприветливый. Зелени мало. В главном здании ощущение ремонта и недоделок.
В 10 часов за 20 долларов нам дали "хороший" номер 322. Хорошего там было только одно-вид на море. Правда любоваться на него предлагалось с обгаженного голубями балкона. Да и весь номер был грязным и пыльным. Мебель обшарпанная.
Свет в коридоре не горел, но это, как оказалось, было к лучшему...Когда вкрутили лампочку, то мы увидели входную дверь изнутри. Вместо ручки торчал обломок болта, а вокруг замка были рубленные следы от топора, как будто несчастные жильцы этого номера пытались вырваться из этого убожества. Обещанного русского канала не было. Вызвали человека. Он включил польский и сказал, что это тоже самое!! !
Полотенец не было. Спросили-где? Ответили-В СТИРКЕ! ! ! После 12 принесли на двоих 3 полотенца, размером чуть больше носового платка.
Но самое большое впечатление произвёл кондиционер. Коричневое чудовище с надписью USA. Управлялось оно 2 кнопками, вмурованными в стену. Пульта не было. Регулировать температуру можно было только забравшись на холодильник. Ответная часть стояла на балконе и страшно гудела.
Мебель тоже была чудная. Шкаф-купе с дверцами из досок, сдвинуть которые мы могли только вдвоём. Торшеры с заляпанными абажурами. На полу грязный коврик из спутанных ниток.
Кое-как приняв душ, мы пошли на море. Выданные полотенца застилали только пол-лежака. Пляж, как и обещано, был песчаный. Мы зашли в воду и пошли...Шли, шли, дошли ДО БУЙКОВ, ПЕРЕШАГНУЛИ через них и опять пошли...Корче, окунуться невозможно...А за буйками начинается зона серфинга и вас запросто могут задеть серфингисты. Короче, моря там нет.
Вернулись и пошли обедать. . Если коротко, то еды там тоже нет. Последний раз мы ели ночью в самолёте, но даже такие голодные не смогли ничего для себя найти.
Какие то плоские жёсткие котлетки, прокисшие огурцы...Единственное, чем можно было утолить голод, это пиво. Его здесь наливают из бутылок, но правда в разбитые стаканы.
К счастью, наша встреча с отельным гидом от Пегаса была в 14 часов. Мы сразу попросили поменять нам отель, чему гид совсем не удивилась. Видно многие сбегали из этого гадюшника. Проявив чудеса оперативности, Ирина(так звали гида)оформила все документы, несмотря на всяческие препоны со стороны отеля, и лично помогла нам переехать и устроиться в соседнем отеле Solymar Paradise Beach Resort 4*, в котором мы уже отдыхали в январе. Вот там настоящий рай. Но его я опишу в отзывах про Solymar Paradise Beach Resort 4*.
На прощанье нам уронили чемодан, сломав его, и попросили заполнить анкету о том, как нам понравилось в Шамсе. )))))
„Odpoczywał am” w tym hotelu z có rką tylko 7 godzin, ale w tym czasie udał o mi się odczuć wszystkie uroki tutejszej obsł ugi.
Do hotelu dotarliś my o 8 rano. Recepcjonistka kazał a mi czekać.10 godzin. Nie zaoferowano nawet wody z drogi. Przez 2 godziny chodziliś my po hotelu. Wszystko wokó ł jest okropne, odrapane. Personel jest nieprzyjazny. Trochę zieleni. Gł ó wny budynek ma wraż enie remontu i niedoskonał oś ci.
O godzinie 10 za 20 $ dostaliś my "dobry" pokó j 322. Tam był a tylko jedna dobra rzecz - widok na morze. To prawda, proponowano go podziwiać z balkonowego gó wna z goł ę biami. A cał y pokó j był brudny i zakurzony. Odrapane meble.
Ś wiatł o w korytarzu nie palił o się , ale to, jak się okazał o, był o jak najlepsze. . . Gdy wkrę cili ż aró wkę , zobaczyliś my drzwi wejś ciowe od ś rodka. Zamiast rę kojeś ci wystawał kawał ek zasuwy, a wokó ł zamka widniał y wyrą bane ś lady siekiery, jakby nieszczę ś ni mieszkań cy tego pokoju pró bowali uciec z tej nę dzy. Obiecany rosyjski kanał nie był . Zadzwonili do osoby. Wł ą czył polski i powiedział , ż e to samo!! !
Nie był o rę cznikó w. Pytali gdzie? Odpowiedź -w praniu! ! ! Po 12 przynieś li 3 rę czniki dla dwojga, trochę wię ksze niż chusteczka.
Ale najwię ksze wraż enie zrobił a klimatyzacja. Brą zowy potwó r z napisem USA. Sterowanie odbywał o się za pomocą.2 przyciskó w osadzonych w ś cianie. Nie był o deski. Jedynym sposobem na regulację temperatury był o wejś cie na lodó wkę . Mat stał na balkonie i strasznie nucił .
Meble też był y niesamowite. Szafa przesuwna z drzwiami wykonanymi z desek, któ rymi tylko razem mogliś my się poruszać . Lampy podł ogowe z barwionymi kloszami. Na podł odze leż y brudny dywan ze splą tanych nici.
Jakoś biorą c prysznic pojechaliś my nad morze. Zapewnione rę czniki pokrywał y tylko poł owę leż aka. Plaż a, zgodnie z obietnicą , był a piaszczysta. Weszliś my do wody i poszliś my… Szliś my, szliś my, doszliś my do BOI, przeszliś my nad nimi i znowu poszliś my… Kró tko mó wią c, zanurzyć się nie da… A za bojami zaczyna się strefa surfingu i moż na ł atwo zostać uderzonym przez surferó w. Kró tko mó wią c, nie ma morza.
Wró ciliś my i poszliś my na obiad. . Kró tko mó wią c, tam też nie ma jedzenia. Ostatni raz jedliś my w nocy w samolocie, ale nawet ci gł odni nie mogli znaleź ć nic dla siebie.
Jakieś pł askie, twarde kotlety, kwaś ne ogó rki. . . Jedyne, co mogł o zaspokoić gł ó d, to piwo. Leje się tu z butelek, ale prawda jest w potł uczonych szklankach.
Na szczę ś cie nasze spotkanie z hotelowym przewodnikiem z Pegasusa odbył o się o godzinie 14.00. Od razu poprosiliś my o zmianę hotelu, czego przewodnik wcale się nie zdziwił . Wydaje się , ż e wielu ludzi uciekł o z tej piekielnej dziury. Pokazawszy cuda skutecznoś ci, Irina (tak nazywał a się przewodniczka) mimo wszelkich przeszkó d ze strony hotelu wypeł nił a wszystkie dokumenty i osobiś cie pomogł a nam przenieś ć się i osiedlić w są siednim hotelu Solymar Paradise Beach Resort 4*, gdzie odpoczywaliś my już w styczniu. Tam jest prawdziwy raj. Ale opiszę to w recenzjach o Solymar Paradise Beach Resort 4*.
Na rozstaniu rzucili naszą walizkę , ł amią c ją , i poprosili nas o wypeł nienie ankiety o tym, jak lubimy Shams. )))))