Bajeczne miasto Poczdam
Wł aś nie wró ciliś my wczoraj z Niemiec. Mamy wiele wraż eń , któ rymi naprawdę chcę się podzielić . Byliś my już w Paryż u, Rzymie, Pradze, Budapeszcie, ale po raz pierwszy odwiedziliś my Niemcy. I zaczę liś my oczywiś cie od stolicy))Berlin, postanowiono zwiedzać na wł asną rę kę , w ostatecznoś ci zrobić wycieczkę po mieś cie autobusem. Ale zarezerwował em wycieczkę do bajecznego Poczdamu z wyprzedzeniem, prawie miesią c przed naszą podró ż ą . Ta decyzja moż e być ł atwo wytł umaczona. faktem jest, ż e nasz hotel znajdował się w Berlinie i uzbrojeni w mapę i przewodnik mogliś my się ruszać , poza tym tyle o Berlinie napisano, ale o Poczdamie niewiele znalazł em, choć zdję cia był y bardzo imponują ce . A wię c jesteś my w Berlinie! Pierwszy dzień . Pierwsze wraż enie: „mał e lotnisko? ! ”Taksó wka nie jest droga, 20 € z lotniska Tegel do naszego hotelu Atrium znajduje się niedaleko gł ó wnej ulicy Kurfü rstendamm. Hotel mó wi po rosyjsku, a po drugiej stronie ulicy znajduje się rosyjski sklep spoż ywczy. To tak, jakby nigdzie nie poszli. Drugie wraż enie: jesteś my na wakacjach! Wieczorny Berlin, ulica Kurfü rstendamm zachwycał a wieczorną atmosferą . Kolacja w restauracji (z gó ry został a wybrana spoś ró d tych, któ re zaoferował nam przewodnik e-mailem)Nazywa się „Ż ó ł w”, jest menu po rosyjsku, przyjazny personel pró buje mó wić po rosyjsku)) Bardzo podobał a mi się wą tró bka cielę ca w Berlinie, a mó j mą ż sam wzią ł golonkę ))Drugi dzień . Pierwsze trudnoś ci: zrozumienie metra z biletami, znajomoś ć tylko rosyjskiego i trochę angielskiego, nie był o takie ł atwe. Ale nawet tutaj byli rodacy)) jakiś Rosjanin zobaczył nasze zdezorientowane twarze i pomó gł . Wielkie DZIĘ KI dla niego za to! I poszliś my zobaczyć miasto. Zaczę liś my od Alexander Platz, spojrzeliś my na dzielnicę St. Nicholas, dziedziń ce Hackó w, wyspę muzeó w, Bramę Brandenburską i oczywiś cie Reichstag. Szok: wszę dzie place budowy i prawie ż adnych samochodó w. A poza tym duż o turystó w, ale gdzie są miejscowi? Tak! Wieczorem nigdzie nie poszliś my, wię c zostaliś my bez nó g))Trzeci dzień . Muzea: Pergamon - w szokuGaleria Narodowa - uwielbiam toNiemiecki historyczny - zastanawiam się , czy ktoś inny powiedział (nie ma rosyjskiego audioprzewodnika)Wystarczy na jeden dzień! ! ! Wieczó r spę dziliś my w restauracji Citadel (zarezerwowanej z wyprzedzeniem): przepysznie, nietuzinkowo, fajnie! Czwarty dzień . Spotkanie z przewodniczką (Ksenia Kozak) w holu iw jej samochodzie w Poczdamie. Niespodzianka: droga tam, las zaczyna się za centrum, cią gnie się doś ć dł ugo, a to wcią ż Berlin! Przyjemnoś ć : twaroż ek i szarlotka niedaleko Poczdamu w bardzo pię knym miejscu. Przyjemnoś ć : widoki na nietknię te wojną stare miasto, parki, pał ace. Zainteresowanie i zaskoczenie: nigdy nie doś wiadczył em zbytniego zainteresowania historią , Ksenia przedstawił a wszystko jak bajkę na zdję ciach, bardzo ciekawie! Zrozumienie: trzeba był o też wzią ć przewodnika po Berlinie, przynajmniej na pierwszy rzut oka