Hotel może jeszcze zepsuć wrażenie reszty?

Pisemny: 25 lipiec 2012
Czas podróży: 1 — 7 lipiec 2012
Ocena hotelu:
3.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Przyjechaliś my dwa dni temu i od razu chcę napisać o hotelu. Przeczytaliś my bardzo dobre recenzje. Chcę być ostroż ny. W Sanya Bay prywatni chiń scy przewodnicy, obsł uga w restauracjach i kawiarniach, w centrach medycznych, mó wią ca po rosyjsku, uważ ają ten hotel za jeden z najgorszych. W recenzjach nie przeczytali ani sł owa o placu budowy, któ ry blokuje cał y widok na morze, wię c nie należ y brać pokoi z tym widokiem, 22-pię trowym budynkiem i okresowo dź wię kami z pali i innej konstrukcji w pobliż u planowana jest strona. Po drugiej stronie jest droga, na któ rej przez cał ą noc stale podjeż dż ają cię ż aró wki, a samoloty odlatują (ale przyzwyczajasz się do tego przez 3-4 dni). Rezerwacja pokoju nic nie znaczy, zamieszkaliś my w pokoju innej kategorii, 3 dni negocjacji nic nie dał y, w wię kszoś ci pokoi w kilku miejscach czarna pleś ń . Ale nie chodzi tu o luksusowy budynek, w któ rym nasze toalety był y ogrzewane tylko przez 3 dni, a sejf został otwarty dla dwó ch turystó w i wycią gnię to pienią dze. A nasi „cudowni przewodnicy” Ritochka i Igorechek, któ rzy w pierwszych dwó ch dniach zastraszają wszystkich, zabraniają c wychodzenia z hotelu bez tajemniczych pieczą tek celnych na czekach turystycznych, komponują , ż e jeś li nie kupisz od nich wycieczek, zostaniesz ukarany grzywną wyjazd i ogó lnie wszę dzie moż na się otruć i zmienić w osobę niepeł nosprawną , z wyją tkiem tych miejsc, z któ rych mają wycofanie, w niczym nie pomagają turystom. Zbieraliś my pienią dze na wycieczki, Igorechki już nie widzieliś my, Rita cał y czas googlował a i na wszystkie proś by o pomoc mó wił a: „Czego chcecie, to Chiny, taka wilgotnoś ć , to taka chiń ska turystyka i w ogó le. . . Jestem tu tylko tł umaczem. ” Tak wię c, drodzy turyś ci, o swoich problemach w tym hotelu zdecydujecie sami. Plaż a hotelowa jest lekko wyposaż ona, są grzyby i leż aki, wię kszoś ć z nich jest zepsuta, a ogó lnie jest ich okoł o 10. Wejś cie na plaż ę prowadzi przez stary cmentarz muzuł mań ski, ale jest prawie cał y zaroś nię ty, chociaż droga jest wyż ł obiona, ale hotel mó gł ją trochę sfał szować , ale po co, poś piech turysta i to trwa. Tutejszy bobslej spaceruje po plaż y i strzela papierosami dla wszystkich, nie ma ratownikó w. Chociaż po 150 m² . Plaż a Palm Beach (są ratownicy i flaga, a bezdomni tam nie wchodzą , tylko ich nie wpuszczają ). Nawet nie myś l o toalecie i prysznicu na plaż y, ala Anapa 90. Oczywiś cie był y plusy: normalne jedzenie rano (ale uwierz mi, lepiej by był o, gdyby był o gorzej, a pokoje lepsze) zawsze moż na był o znaleź ć coś smacznego do jedzenia, 3 baseny, z 4 rybami na opł ata. Hotel posiada ulicę z mał ymi sklepikami, kawiarniami i targiem owocowym, wieczorem przychodzą makaroniki (gotują pyszne owoce morza i warzywa na grillu na ulicy). Nie zamawiaj w nich ryb, wszystko jest mroż one, ale owoce morza są ś wież e, krewetki, maluski są pyszne. Z gabinetu radzę Sunshine (poszukajcie sami, taniej, odwiozą Was z hotelu plus 40% do ceny), Hipokratesa (rozprowadzają reklamy na ulicy) lub przez prywatnego przewodnika po Szpitalu Centralnym Sanya - najlepsza i najtań sza opcja. Bardzo blisko do Hotelu Phoenix, ró wnież taniej niż zostaliś my zabrani z hotelu do Tien Bao o 40%, moż na tam pojechać , budka jest blisko i spę dzać mniej czasu. Beryozka znalazł dobrą kawiarnię , rosyjskie menu nie jest drogie, przyjazny personel, weź i przynieś do hotelu za darmo? . Elena - wszyscy nasi turyś ci zostali oszukani albo w menu, albo w skł adzie porcji (zamiast wę gorza przynoszą ryby kostne). Có ż , kto odważ y się jechać do hotelu, nie radził bym, lepiej za pię ć . Naprawdę podobał a nam się zatoka, rozległ oś ć , duż a mierzeja, moż na uciec od Kttayó w, nie ma ich tak wielu jak w Dadonghai (dojazd taksó wką z hotelu 20-25 minut autobusem 24-40). Pojechaliś my do Dadonghai i Peshohodka, ale w Sanya zatoka jest spokojniejsza, wieje wiatr, mniej wilgoci, ta zatoka nam się bardziej podobał a. Ale hotel jest zdecydowanie inny. Cał a nasza grupa chciał a wyklą ć przewodnikó w, ale ostatniego dnia bali się nas nawet poż egnać , bo z 19 osó b w Liger nikt nie był zadowolony z ich pracy (a to nie jest praca), nie bronili się w naszych interesach, oni tylko obcinają pienią dze. Mają kartę SIM na 120, a w mieś cie 50. Pienią dze wkł adają na kartę SIM tylko wtedy, gdy ją od nich kupił eś , nie moż na nigdzie dzwonić z hotelu, jeś li nie jest to miejsce, któ re polecają . Ich kurs wymiany to najniż szy 615 za 100 USD. wszę dzie co najmniej 625, bank 638. Generalnie ktokolwiek ma kartę elektronową wizy to nie kupuje dolaró w, to ja wypoż yczył em z terminala, któ ry jest w hotelu, jest taniej, jak wszyscy Chiń czycy, stawka bankowa, procent 2-3. A Rita wszystkich przestraszył a, ż e ​ ​ przeż uje kartę , ż e jej nie odda, tylko po to, ż eby wymienili, wszyscy Chiń czycy zdejmują , ja 3 razy. Kró tko mó wią c, przewodnicy z Pegasusa w tym hotelu postawili nas na 100%. Ilu nigdzie nie podró ż ował o, nie widział em takiego bezprawia. Nie polecam tego hotelu i innych, w któ rych znajdują się te przewodniki. A Pegasus powinien się wstydzić takich nieuczciwych przewodnikó w, pisze o nich cał y Internet, dobry touroperator wjechał by im w kark. Ale Pegaz to Pegaz. Drodzy turyś ci, ż yczę wszystkim dobrych nerwó w i wewnę trznej sił y, jeś li pojedziecie do tego hotelu i ż e wakacje bę dą w 100%, ale to bę dzie tylko wasza zasł uga. Nie bó j się niczego, nie sł uchaj nikogo, nie bó j się jeź dzić z prywatnymi przewodnikami (uczciwy Oleg - jesteś my mu bardzo wdzię czni, uratował nam wakacje, przynió sł kartę SIM, wszystko powiedział , napisał wszystkie hieroglify, cud wycieczki). Powodzenia wszystkim.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał