Odpocznij dla wytrwałego ducha

Pisemny: 31 sierpień 2009
Czas podróży: 17 — 27 sierpień 2009
Ocena hotelu:
2.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 6.0
Usługa: 1.0
Czystość: 6.0
Odżywianie: 5.0
Infrastruktura: 2.0
Dzień dobry wszystkim! Na począ tek, wybierają c miejsce na wakacje, przeszukiwał em cał y Internet w poszukiwaniu recenzji o Abchazji. Po przestudiowaniu dostę pnych recenzji postanowił em spojrzeć na wspó ł czesną Abchazję na wł asne oczy. Teraz rozumiem, ż e recenzje, niestety, nie odzwierciedlają w peł ni rzeczywistej sytuacji. A wię c waż ne jest, aby powiedzieć , ż e nie rozpieszczam się na wakacjach na wybrzeż ach Hiszpanii czy Miami, jestem zwykł ym Rosjaninem i mam cał kiem adekwatne wyobraż enie o wygodzie! No to czas zaczą ć w temacie. . .
W Rosyjskim Biurze Podró ż y my (dwa mał ż eń stwa) zamó wiliś my vouchery do Domu Wypoczynkowego Psou, od 17 do 27 sierpnia, koszt na osobę to 1650 rubli dziennie. Na przeł omie lat 80. i 90. czę sto odwiedzaliś my ten dom wakacyjny jako sportowcy na obozach sportowych i treningowych. Chciał em wię c jeszcze raz zobaczyć niegdyś raj na wybrzeż u Morza Czarnego.
1. Granica rosyjsko-abchaska

Moż esz przeczytać wiele recenzji o przekraczaniu granicy i zapewniam, ż e wszystkie przypominają trochę zabawną , przygodową historię , a raczej koszmar o abchaskim posmaku!
Na lotnisku w Soczi powitał nas milczą cy mł odzieniec, syn narodu ormiań skiego, któ ry wsadził nas do starego minibusa i zawió zł na granicę . Ta usł uga został a zamó wiona w domu wypoczynkowym „Psou” i kosztował a 350 rubli. od osoby. Ś cież kami okrę ż nymi i szwami przeszliś my obok wiosek i ogromnej kolejki samochodó w przed granicą jak najbliż ej upragnionego celu… Granicy! Wszystko dalej na piechotę , powiedział nam mł ody czł owiek i weszliś my do korytarza dwó ch pł otó w, któ rych odległ oś ć nie przekraczał a 3.5 metra. Tam, po 200 metrach sł upka, minie go ró wnież Abchazja, powodzenia. Có ż , pojechaliś my. Po wskazanych 200 metrach wjechaliś my do studzienki dla bydł a. Teren ogrodzony drutem kolczastym o powierzchni okoł o 25 na 25 metró w, bez jednej szopy, wedł ug przybliż onych szacunkó w był o tam 600-700 osó b, na wszystkich 5 punktach kontrolnych, ostatni dla mieszkań có w W Abchazji są miejscowi tubylcy z ogromnymi wó zkami i taczkami, na któ rych leż ą lodó wki, sofy, dywany i wszystko, co sprzedaje się w Rosji. Abchazi, ci mili ludzie, co trzy minuty zaczynali walkę o miejsce w kolejce i towarzyszyli jej skrzydlatymi wyrazami twarzy i epitetami, trwał o to 3 godziny, jak się pó ź niej dowiedzieliś my, mieliś my duż o szczę ś cia, czę sto się zdarzał o, wzią ł.5-6 godzin. Tydzień przed naszym przyjazdem, na granicy, w promieniach sł oń ca, był y dwie ofiary ś miertelne! W studzience nie ma nic, wody, toalet, cienia, ale jest uporczywy zapach ludzkich odchodó w i wielka chę ć powrotu do Adler czy Soczi i tam się zrelaksować . Za rosyjską granicą podą ż a Abchazja, gdzie wszyscy po prostu poró wnują zdję cie w paszporcie z twoją zmę czoną twarzą i „Witamy”, pozostaje wykupić ubezpieczenie (kolejne dwadzieś cia minut w kolejce) i jesteś w Abchazji.
Patrzą c w przyszł oś ć , chcę powiedzieć , ż e nie odważ yliś my się wró cić tą samą drogą i dowiedziawszy się od miejscowej ludnoś ci, ż e istnieje inny sposó b, chę tnie się na to zgodziliś my. Mianowicie: umó wiliś my się z miejscowym aborygenem, któ ry wczesnym rankiem odwió zł nas do domu z naszymi walizkami. Podjechał do granicy z Abchazją , omijają c wielokilometrową linię , nie bez pomocy lokalnego policjanta drogó wki, któ ry skierował nas pod znak „cegł a” i dalej wzdł uż nadjeż dż ają cego pasa. Nastę pnie przeszliś my 50 metró w do granicy z Rosją , pokazaliś my paszport i wylą dowaliś my w domu! Za wszystkie usł ugi zapł aciliś my aborygenowi 2000 rubli, czyli 500 rubli za 4. Jednocześ nie musimy wyjaś nić , ż e zawió zł nas na lotnisko i przejechaliś my granicę w 20 minut! Po tym staje się jasne, ż e ta sytuacja na granicy jest niezwykle korzystna dla policji drogowej, celnikó w i wszystkich zaangaż owanych w ten wspaniał y biznes! Tak trzymaj!
2. Dom Wypoczynkowy „Psou”

Wię kszoś ć turystó w jedzie do Abchazji, aby zbliż yć się do subtropikalnej przyrody i roś linnoś ci, w Psou jest cudownie! Cał e terytorium jest dosł ownie pachną ce i cieszy oko swoją ró ż norodnoś cią i pię knem. Kilku ogrodnikó w jest zaangaż owanych w tę spuś ciznę czasó w sowieckich i znają się na swojej dział alnoś ci! Na rabatach palmy, fikusy, eukaliptusy, cyprysy i ró ż e. Niestety nie ma nic wię cej do wymienienia z pozytywó w! ! ! Wię cej o smutku. Budynek mieszkalny na szczę ś cie nie został uszkodzony podczas dział ań wojennych, ale to go nie uratował o, abchaski „cię ż ko pracują cy” personel pod wzglę dem sił y niszczą cej zastę puje dywizję czoł gó w. Cał kowity brak chę ci do choć trochę pracy nie mija bez ś ladu! Wiele osó b pisze, ż e Abchazowie to bardzo goś cinni ludzie. . . Moi przyjaciele, to jest skrajnie niewystarczają ce, aby zapewnić choć odrobinę komfortu turystom i wczasowiczom! Abchazi są w wię kszoś ci niezwykle leniwi, dumni i kró tkowzroczni! Z tego powodu Ukraiń cy i Biał orusini pracują już jako pomocnicy w wielu abchaskich pensjonatach i sanatoriach. W Psou niestety tak się nie stał o.
Po przybyciu do domu wakacyjnego, w recepcji zabrali nasze paszporty do rejestracji i zaproponowali, ż e wejdą na nasze pię tra i odbiorą klucze do pokoi od tamtejszych pokojó wek !! !
Pokojó wka z naszego 4 pię tra, któ rą udał o mi się znaleź ć już jakieś.15 minut po rozpoczę ciu poszukiwań , spokojnie pił a herbatę z kolegami z 2 pię tra. Ogó lnie rzecz biorą c, mają tradycję picia herbaty przez cał y dzień , ale wieczorem, nie bez zaskoczenia, o godzinie 22-00 pustą przestrzeń korytarzy wypeł nił y odgł osy pracują cych odkurzaczy i trwał o to do 22.40 każ dego dnia Boż ego.
Pokoje mają nowe meble i silny zapach epoki sowieckiej. Oczywiś cie nie ma podwó jnych ł ó ż ek, a te, któ re są wyposaż one w materac do jogi, nie moż na na nim spać , ponieważ jest to zwykł y drut pokryty cienką szmatką , odpoczynek na tym ł ó ż ku obfituje w siniaki i stany zapalne stawó w! Prześ cieradł a, zgodnie z abchaską tradycją ludową , mają kilka otworó w przelotowych i są o dwie trzecie wielkoś ci ł ó ż ka, poś ciel jest stemplowana przez Gantiadi 1986. Gantiadi to dawna nazwa „Psou”. Rę czniki, w jeszcze bardziej opł akanym stanie niż poś ciel, oczywiś cie przez 11 dni naszego pobytu nikt nie miał zamiaru ich zmieniać ! W ł azience nie ma haczykó w na ubrania i rę czniki, prysznic zawsze trzeba trzymać rę kami, po prostu nie ma gdzie go powiesić , brodzik przecieka i zalewa dolne pomieszczenie. W pokoju jest lodó wka, cud techniki z czasó w Leonida Iljicza Breż niewa, ta jednostka podczas uruchamiania i wył ą czania sprę ż arki wydaje dź wię ki podobne do dź wię ku myś liwca MIG-29 podczas przechodzenia przez barierę dź wię ku. Lodó wka znajduje się blisko ł ó ż ka i przyczynia się do pojawienia się koszmaró w sennych i zaburzeń psychicznych u dzieci w wieku przedszkolnym! W pokojach są trzy gniazdka, ale z reguł y dwa z nich są tylko ozdobą i nie dział ają zgodnie z przeznaczeniem. Na balkonie nie ma stoł u ani krzeseł . W holu hotelu znajduje się rozsą dna zapowiedź „Nie wyrzucaj niedopał kó w z balkonu”, ale nie do koń ca wiadomo gdzie je wyrzucić , w cią gu 11 dni nie widział em ani jednej popielniczki, zró b to sam. Pł yty betonowe na terenie domu wakacyjnego od dawna są zmę czone i wymagają pilnej wymiany, smutno był o patrzeć na dzieci pró bują ce na pró ż no jeź dzić na ł yż wach co najmniej 20 metró w. Obok budynku znajduje się dź wig o wysokoś ci okoł o 25-30 metró w oraz niedokoń czony budynek. Stoją w ten sposó b od 1991 roku, a kiedy chcą wpaś ć na wczasowiczó w, to delikatna tajemnica.

Trzeciego dnia odpoczynku zamek w naszym pokoju zaczą ł przestawać dział ać , a perspektywa pozostania w pokoju lub na zewną trz w każ dej chwili wyraź nie rysował a się . Przyszliś my do administratora i zaproponowaliś my rozwią zanie problemu z naprawą zamka, ona spisał a skargę w dzienniku i wyzywają co dalej robił a na drutach. Miną ł dzień , kiedy na pytanie, kiedy bę dzie naprawiony zamek, pojawił a się odpowiedź : „Kim jestem, stolarz czy coś ? ” Tak jak stolarz poszedł do krewnych i kiedy nie bę dzie wiadomo. Dopó ki nie dotarliś my do zastę pcy. Sprawa reż ysera nie został a rozwią zana, ale w rezultacie przeniesiono nas do nowego pokoju. Abchazi nie wymieniają na drobiazgi, ł atwiej jest zmienić numer niż naprawić zamek!
Jadalnia wita Cię zapachem spalonego tł uszczu i niemytej podł ogi, wydawał o nam się , ż e w Psou muchy to ś wię te zwierzę ta, miejscem kultu dla nich jest Jadalnia! Jest ich na pewno sporo i jakoś uprzyjemniają czas oczekiwania „kelnerek” z wó zkami przewoż ą cymi niejadalne dania kuchni abchaskiej. Ś rednie oczekiwanie na cenną miskę zupy lub kaszy gryczanej to 20-25 minut, rekord został odnotowany pią tego dnia pobytu - 48 minut!! ! ! Porcje są bardzo mał e, jedzenie monotonne, warzywa nieś wież e, na stoł ach są dokł adnie 4 serwetki, w zależ noś ci od liczby osó b siedzą cych. Jedyne, co naprawdę smaczne, to pieczenie! Muszę przyznać , ż e nikt nie miał rozstroju ż oł ą dka, za co szczegó lne podzię kowania należ ą się pracownikom kuchni!! !
Plaż a jest kamienista, czasem kamienie, czasem piasek, ale gł ó wnie ziemia, niedopał ki papierosó w, gał ę zie drzew i ś rodki antykoncepcyjne. Leż aki są bezpł atne, za 50 rubli moż na wypoż yczyć parasol, podobny rozmiarem do zwykł ego parasola na zł ą pogodę . Ale są tylko TRZY parasole! ! ! A urlopowicz okoł o 250-300 osó b, a nie chmurka na niebie i +30, jest duż a szansa na poparzenie sł oneczne i spę dzenie poł owy wakacji w pokoju bez klimatyzacji i wentylatora! Na plaż y nie ma jednak ratownikó w, ani ochrony w domu wakacyjnym, ale dlaczego? ! ! W koń cu wszyscy są w pobliż u. Na tej prostej zasadzie w hotelu nie ma też cel na kosztownoś ci, wszystko noszę ze sobą !
Temperatura wody morskiej podczas naszego pobytu wynosił a od +23 do +25.

Morze jest czyste, jednak aż do cał kowitego spokoju warto poczekać na falę mniejszą niż pó ł punktu i to kochanie podnosi z dna wszystko, co był o tam tak odosobnione, a w szczegó lnoś ci wszystko, co był o zmyty z nieoczyszczonej plaż y przez poprzednią burzę . Warto pł yną ć.15 metró w od brzegu, bo znajdziesz się na torze przeszkó d z gał ę zi, workó w chipsó w i plastikowych butelek, a koncentracja ś mieci jest niesamowita w swojej gę stoś ci!
Na terenie ką pieliska hał dy niegdyś pię knego pomostu niestety wznoszą się nad wodę.15 metró w od pomostu (gł ó wnego ką pieliska) na gł ę bokoś ci pó ł tora metra i sześ ciu metró w od brzegu, tylna oś od cię ż aró wka czai się ze sprę ż ynami i innymi elementami zawieszenia. Jeś li ktoś zdecyduje się na nurkowanie z rozbiegiem w ciepł ych wodach Morza Czarnego w tym miejscu, prawdopodobień stwo ś mierci bę dzie niezwykle wysokie.
Na plaż y jest kawiarnia, asortyment zaskakuje niedoborem, wodą , kilkoma rodzajami sokó w i rybami w workach. Na pytanie „Dlaczego nie gotujesz? ” szczerze odpowiedziano „Tak, jakoś nie wiemy! ” Ci ludzie gł upio nie chcą nic robić , chcą , aby im za to dano pienią dze, za to, ż e są na tym ś wiecie! Kraj duszy!
Wejś cie do morza nie jest wygodne, jest duż o duż ych i mał ych kamieni, któ re wbijają się w stopy i nadają ablucji ekstremalny cień . W tym samym Soczi są dokł adnie te same kamieniste i ż wirowe plaż e, ale z jakiegoś powodu nie ma takich problemó w, prawdopodobnie przyroda jest tam bardziej przychylna wczasowiczom. Bezpieczeń stwo w Abchazji to pusta fraza! Ł odzie wycieczkowe, w przypadku braku koi, wysiadają pasaż eró w bezpoś rednio na plaż ach, cumują c bezpoś rednio przy skalistym brzegu, gę sto usianym mał ymi dzieć mi. Narty wodne i ł ó dki pę dzą dosł ownie nad gł owami ką pią cych się , a raczej ką pią cych się ! A co powiesz na to, ponieważ rzą dzą nimi odważ ni jeź dź cy napę dzani ekscytują cym uczuciem niezadowolenia seksualnego!

3. Wycieczki i wraż enia ogó lne
Jezioro Ritsa! Czy to moż liwe, bę dą c w Abchazji, nie iś ć do Ritsy? ! Opró cz ogrodnikó w w domu wypoczynkowym jest jeszcze jedna osoba, któ ra zna i kocha swoją pracę , jest to przewodniczka, mił a kobieta. Zapisaliś my się na wycieczkę , zapł aciliś my po 600 rubli. za osobę iw wyznaczonym dniu rano weszli do autobusu. Dom wakacyjny ma wł asnego Ikarusa, ale ze wzglę du na zaawansowany wiek moż e poruszać się tylko po ró wninie, jezioro Ritsa znajduje się na wysokoś ci okoł o 1000 m n. p. m. i wspomniany Ikarus nie moż e tam wejś ć . A teraz, od porannej mgł y, zbliż a się do nas cud sowieckiego przemysł u samochodowego, autobus LAZ (Lwowski Zakł ad Autobusowy) urodzony w 1976 roku, rodzaj komory gazowej ku zazdroś ci celom obozu koncentracyjnego Auschwitz. Najbardziej fascynują cy spacer zostaliś my zmuszeni przerwać w rzadkim autobusie w 20 minucie, przy wjeź dzie do Gagry, powó d jest banalny, bó l gł owy, nudnoś ci i bó l oczu. Ż egnają c się z autobusem i ż yczą c pozostają cym w nim turystom unikną ć halucynacji, umó wiliś my się z miejscowym taksó wkarzem, szczę ś liwym posiadaczem mercedesa, aby pojechał do Ritsy iz powrotem, za co prosił o 2000 rubli i jest nasz przez caly dzien! Nietrudno policzyć , ż e na cztery wypada po 500, a w komorze gazowej z jakiegoś powodu po 600. Zawió zł nas wygodnie do wszystkich zabytkó w, z wyjaś nieniami i opowieś ciami o aborygenach! Był o bardzo przyjemnie i ciekawie! Wś ró d Abchazó w są niesamowici ludzie, szkoda, ż e ​ ​ nie wszyscy!
Jezioro Ritsa, pię kne miejsce, doś ć zanieczyszczone przez turystó w i miejscową ludnoś ć , któ rzy robią na nim swoje interesy w abchaskim stylu! Brzegi są zaś miecone pniakami i kł odami, tu z reliktowego lasu wycina się drewno opał owe na liczne grille. Pstrą g, w celach leczniczych, ł owi się nocą w sieci wł aś nie tutaj u ź ró dł a wpadają cego do rzeki jeziora o wadze 60-70 kg. w jednej sieci! Zastanawiam się , co ci mili ludzie pokaż ą turystom za 10-15 lat? Jeś li nadal bę dą wysysać resztki naturalnego bogactwa i pię kna, a takż e bezmyś lnie eksploatować sowieckie dziedzictwo w postaci pensjonató w i sanatorió w, nie inwestują c ani grosza w ich odbudowę , ich perspektywa bę dzie smutna. Niestety, dziś gł odna ludnoś ć lokalna i wł adze zajmują się jedynie osobistym wzbogacaniem, a nie przywracaniem normalnej, konkurencyjnej infrastruktury. Dwa lata temu miał em pytanie o Soczi lub Abchazję . Soczi oczywiś cie też nie jest jeszcze na poziomie europejskim, ale przynajmniej tam widać chę ć ludzi, by radzić sobie lepiej, co zdarza się rok po roku. Soczi kosztuje ś rednio okoł o 2000 rubli. i Abchazja 600-700 rubli. dziennie na osobę . Dziś Soczi kosztuje 2100-2300, a Abchazja 1600-1900. Moi przyjaciele, odpowiedzcie mi, czy tylko ja widzę tu nielogicznoś ć , czy mam podobnie myś lą cych ludzi? Rzeczywiś cie, w cią gu tych dwó ch lat, jeś li coś się zmienił o w Abchazji, to tylko liczba turystó w w 2009 r. Wedł ug oficjalnych statystyk wzrosł a 4-krotnie w poró wnaniu z 2008 r. , a wszystko inne tylko się pogorszył o. Urzę dy celne, drogi, sanatoria i pensjonaty, bo na razie zbierają tylko od turystó w i nie inwestują w modernizację !
4. Wniosek

Oczywiś cie każ dy sam zdecyduje, ktoś Abchazja, ktoś Anapa. Napisał em tę recenzję tylko po to, aby w Internecie pojawił a się kolejna opinia osoby, któ ra po odpoczynku w Abchazji poczuł a się bardzo zmę czona. Zmę czone trasą gazeli przeznaczonych dla 15 osó b, ale wsadzili w nie 20 lub wię cej i jeż dż ą na stoją co lub siedzą c na szyjach tych pię tnastu, któ rym udał o się usią ś ć wcześ niej. Zmę czony "domowym" winem zrobionym z esencji i rozcień czonym wodą . Zmę czony przekraczaniem granicy przez 3-5 godzin dla pieszych i 6-8 dla zmotoryzowanych. Od szaleją cych produktó w na pó ł kach sklepowych, któ re są sprowadzane tanio z Rosji. Tak, tylko dlatego, ż e nie jesteś tam potrzebny, potrzebne są twoje pienią dze, najlepiej w mał ych rachunkach, ponieważ nie ma co wydawać reszty! Wszystkim ż yczę udanych wakacji, zadbanych kurortó w i ró wnomiernej opalenizny!
Dbaj o siebie.
Antoniego.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał