Mam nadzieję, że już nigdy nie będziemy tam wracać.
Nie ma plaż y, prawie cał e wybrzeż e jest wył oż one restauracjami, kawiarniami itp. Już kró tkie wybrzeż e podzielone jest na czę ś ci (20-40 metró w każ da) ró ż nymi bazami, tylko urlopowicze z odpowiednich baz mogą udać się na tę plaż ę . W zwią zku z tym w okresie lę gowym na tych wolnych skrawkach lą du jest wię cej ludzi niż meduzy w pobliż u wybrzeż a. Ogó lnie widok na morze jest taki sobie. Mieszkania. Jest, jest go duż o. Jest drogi, ale moż na go znaleź ć z klimatyzacją i innymi udogodnieniami, ale każ dy bę dzie musiał wspią ć się na porzą dne wzgó rze, aby się do niego dostać , choć dla niektó rych nie jest tak ź le. Ceny. Ceny są jak w Moskwie, czasem droż sze. Najbardziej zdziwiony cenami owocó w. Wydawał o się , ż e na Krymie wrę cz przeciwnie, powinny być tań sze, ale do diabł a. Ale dwie rzeczy moż na uznać za najwię kszą wadę : stoją ce co 50 metró w ś mietniki pachną ce w 40-stopniowym upale oraz kanał y ś ciekowe wzdł uż krawę dzi prawie wszystkich dró g w wielu miejscach o odpowiednim zapachu. Oczywiś cie nie moż na skarcić kosztó w cywilizacji: ś mietniki i kanał y są tam potrzebne, ale są wszę dzie i ś mierdzą ((
Drugi duż y minus: w tym roku z powodu „sytuacji poż arowej” prawie wszystkie wycieczki został y zamknię te. Resztę wakacji musiał em spę dzić albo w domu, albo na morzu, roją c się od ludzi mniej wię cej takich jak na plaż y. W Gurzuf NIE MA GDZIE chodzić . Tam też nie ma nic do oglą dania. Dacza Czechowa. Fajny. I to wszystko. A gdzieś w oddali gó ry. To wszystko, co moż na zobaczyć . I setki kupcó w, sklepó w, restauracji i straganó w z tymi samymi pamią tkami. Ogó lnie jedyny plus: uprzejmi i sympatyczni lokalni ludzie.
Ogó lnie rzecz biorą c, Gurzuf jest bardzo zatł oczony, drogi i mał o interesują cy.