Tęskniłeś za sową? Witamy w Maracie!

Pisemny: 3 wrzesień 2013
Czas podróży: 22 — 30 sierpień 2013
Ocena hotelu:
1.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 8.0
Usługa: 8.0
Czystość: 8.0
Odżywianie: 1.0
Infrastruktura: 3.0
Zacznę od dobra - taka jest natura Krymu (moja ż ona i ja byliś my tam po raz pierwszy), a wię c jest bosko dobry. Wokó ł wznoszą się gó ry zanurzone w zieleni, pię kne morze, czyste powietrze, w ogó le nie mam ż adnych skarg na Krym, jako kurort - pię kno! Przy odpowiednim podejś ciu są po prostu kolosalne perspektywy dla biznesu turystycznego, moż e gdzieś jest „wł aś ciwe podejś cie”, ale powiem ci o zł ym.
A wię c panie i panowie – „Marat”, hasł o tego miejsca powinno brzmieć „czy chcesz przenieś ć się w przeszł oś ć ? to przyjdź do nas! ”. Moje wraż enia są ś wież e, a recenzja nie bę dzie mał a, ż e ​ ​ tak powiem, bę dzie „duż o bukaf”, ponieważ jestem jedną z tych osó b, któ re starają się ostrzegać innych, aby nie powtarzali moich bł ę dó w.
Tutaj cieszyliś my się z pię kna, któ re widzieliś my, zaprowadził y nas do wejś cia do Maratu. Wjazd do Maratu to punkt kontrolny przy drodze, taksó wki nie mają do niego wstę pu, a 300 metró w do budynku recepcji (nr 6) bardzo kiepską drogą , kiepską dla waszych walizek z koł ami, bę dą cią gle machać , spadać i po prostu nie idź . Dla mnie to nie problem, walizki wzią ł em w rę ce, ż onę (w cią ż y) - kilka lekkich paczek, a my jeszcze szczę ś liwie pokonaliś my 300 metró w niezauważ enie. Ale są też starzy ludzie, kobiety bez mę ż czyzn, wię c myś lę , ż e wjeż dż ają c na stok ze swoimi szalonymi walizkami, dostał y wiele „pozytywnych” emocji. W recepcji budynku 6 nie zostaliś my przywitani ź le, zaoferowano wybó r zimnego soku i ogó lnie byliś my doś ć przyjaź ni. Zameldowaliś my się w Krześ le (jest to willa na terenie marata, któ rego nawet nie moż na nazwać budynkiem, ale cena jest baaaardzo. . . ), w recepcji wyjaś niono nam, ż e jesteś my szczę ś liwymi wł aś cicielami ś niadania i obiady bufetowe, a jeś li chcemy zjeś ć obiad, to trzeba zapł acić.100 hrywien od osoby za każ dy dzień (cał a kwota z gó ry), to ponad 800 rubli dziennie, tu po raz pierwszy wkradł y się wą tpliwoś ci dla mnie - co tam podadzą za takie pienią dze? i od razu odradził em wspó ł mał ż onkowi pł acenie za obiad, proponują c najpierw rzucić okiem na lunch. Dostaliś my też biał e bransoletki i karty goś ci, nakazują c im nosić je ze sobą wszę dzie, za co zostawiliś my kaucję w wysokoś ci 200 hrywien. Nastę pnie udaliś my się do Villa Chair (jest 20 metró w od 6 budynku) i otrzymaliś my klucze do naszego pokoju.

Do samej willi, do pokoju, do obsł ugi - ż adnych skarg, wszystko na poziomie, dlatego nie bę dę się na tym odkł adał , skoro nie przyjechaliś my mieszkać w apartamencie, przyjechaliś my do oś rodka Park Hotel uciekać i relaksować się .
Mieszkań cy Katedry to tacy pracownicy umysł owi, tylko zamiast koł nierzykó w są bransoletki, są też niebieskie i pomarań czowe - podobno ich prawa naruszył a lokalna administracja, wyjaś niam to, ż ebyś cie zrozumieli o ile gorzej był o dla tych, któ rzy nie nosili bransoletek VIP. Kró tko mó wią c, w Marat panuje zró ż nicowanie kolorystyczne społ eczeń stwa.
Plaż a podzielona na VIP i po prostu plaż a, po Egipcie - bardzo mał y kawał ek terytorium, ograniczony ze wszystkich stron, wypeł niony kamykami, plastikowe leż aki są bardzo niewygodne, na plaż y VIP zawsze jest ich wystarczają co duż o, zawsze za mał o dla reszty. Na plaż y z jakiegoś powodu są też konstrukcje zwane bungalowami, podobno nikt z administracji nie widział prawdziwego bungalowu...
Kolejka to cud myś li naukowej, szkoda, ż e ​ ​ to bardzo stara myś l naukowa, dział a zgodnie z harmonogramem, nie miał am czasu, przepraszam – na piechotę . Zejś cie pieszo jest szybsze niż kolejką linową , ale podejś cie to poważ ny test.
Bufet.
To coś nie do opisania. Nie tylko jedzenie nie jest smaczne, ale nawet niesmaczne jedzenie nie wystarcza nieszczę ś liwym urlopowiczom, warzywa są zawsze w najlepszym razie wczoraj (wcią ż nie rozumiem, gdzie spę dzają pierwszy ś wież y dzień w ż yciu), a nastę pnego dnia warzywa zamieniają się w sał atki, któ rych znowu nie moż na jeś ć . Ogó lnie rzecz biorą c, prawie cał a ż ywnoś ć w Marat ma wł aś ciwoś ć reinkarnacji, na przykł ad:
1 dzień miał am gł upota spró bować marchewki (jak po koreań sku), prawie nikt jej nie jadł .

Dzień.2 Obserwuję kotlety marchewkowe.
1 dzień puree z pomidoró w.
Sał atka dnia 2 z pomidoró w i cebuli (wyglą da na to, ż e był a już zjedzona, ale wypluć ).
1 dzień rozgotowanych ziemniakó w.
Dzień.2 tak-tak kotlety ziemniaczane.
1 dzień kapusty po tarce (prawdopodobnie sał ata)
Kapusta duszona 2 dni (nie dał o się nie rozpoznać - ta sama drobna tarka, wię c kapusta nie jest duszona)
O tak, szczytem kulinarnych wyobraż eń był a sał atka Olivier posypana serem (ser podawano codziennie rano, ale prawie nigdy go nie jadano ze wzglę du na jego niezwykł y smak, któ ry nie jest dla każ dego smakosza). To ś wię to obż arstwa nie trwał o dł ugo, bo ludzie przestali chodzić na takie ś niadania-obiady, a administracja nagle wprowadził a dania a la carte, zawę ż ają c i tak już wą ski wybó r. Aby nie wymieniać wszystkiego, co był o zł e, wymienię to, co był o dobre:
1 Adjika (jadł em z nią prawie wszystko, naprawdę poprawił a smak)
2 Barszcz (ż ona naprawdę zauważ ył a wygó rowaną iloś ć oleju roś linnego unoszą cą się na wierzchu z pokazem „Jestem gruby”, ale był pyszny)
3 jajka sadzone (ze wzglę du na to, ż e bardzo trudno zepsuć to danie)
Wszystko!! !
Osobne sł owo zasł uguje na wino, któ rym moż na by „smakować ” podczas obiadu. Na specjalnym stole stał y DWIE butelki wina, z któ rego moż na był o nalać sobie ten rzadki chilijski nektar (biał e nadal wyglą da jak tanie wino w torebkach, czerwone nie przypomina niczego, co pró bował em wcześ niej).

Reprezentujesz! W hotelu krymskim, któ ry znajduje się.30 km. od Massandry podawał chilijskie beł kotanie, był to szczyt zastraszania. Ludzie codziennie pró bowali ś wietnych win, ja osobiś cie rozumiał em, czym jest prawdziwe porto (wcześ niej skojarzona seria dla sł owa „port wine” był a dla mnie skró tem - 777), a poró wnywanie jakoś ci był o stratą czasu.
Animacja.
Jakby tam był o, ale jakby jej tam nie był o. Paradoksalne, prawda? Osobiś cie nie obchodzi mnie animacja, ale widział em animację w innych krajach i wiem o czym mó wię . Sami animatorzy - mł odzi chł opcy, któ rzy przyjeż dż ali do pracy i odpoczywali, pró bowali, ale widać był o, ż e to cię ż ka praca. Mieli tam koleż ankę z mikrofonem, prawdopodobnie lidera wezwaną na ś wiatł o, no có ż , to jest osobna ramka. Codziennie powtarzał te same dowcipy, gł osem ś miertelnie chorego, zaczą ł się mę czyć już drugiego dnia, a ja nie lubię przecią ż ać się na wakacjach.
Infrastruktura.
Tak zwany park hotel moż na ominą ć spokojnym tempem spaceru w 20-30 minut, nie wierz w ogromne terytorium, nie ma go, ogromny park w Miskhor, wię c moż esz tam spacerować za darmo.
Wokó ł jest wiele kawiarni i sklepó w, ale to nie jest zasł uga Marata, nawiasem mó wią c, jedliś my obiad w ró ż nych lokalach, nie oszczę dzaliś my na zamó wieniach, jedliś my to, co nam się podobał o, a kwota zamó wienia wyszł a 120 do 200 hrywien.
Już trzeciego dnia stał o się jasne, ż e trzeba tu odpoczą ć nie w hotelach, ale albo wynajmują c mieszkanie, albo ogó lnie przez dzikusó w, był oby to dziesię ć razy tań sze, a gł ó wne zalety Krymu był yby bezpł atne.
Na zakoń czenie powiem tak: moż e Marat nie jest najgorszym miejscem na Krymie, ale zdecydowanie najgorszym z tych miejsc, w któ rych był am!
Nie powtarzaj tych samych bł ę dó w, ludzie! Jeś li ktoś ma jakieś pytania, odpowiem.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał