Filipiny -Barocay

05 Luty 2007 Czas podróży: z 05 Styczeń 2007 na 19 Styczeń 2007
Reputacja: +49.5
Dodaj jako przyjaciela
Napisać list

Wraż enia z wyjazdu był y najwspanialsze. Od razu powiem, ż e Tajlandia nie jest blisko. Tajlandia w poró wnaniu z Filipinami to wielki ś mietnik. Filipiny wygrywają we wszystkim. Ma bardzo komfortowy klimat. Nie ma takiego upał u jak w Tajlandii. A wieczorem nawet przyjemny chł ó d. Woda jest czysta i orzeź wiają ca. W Tajlandii jest brudny i niewiele ró ż ni się od temperatury powietrza. Na każ dym kroku są restauracje, w któ rych moż na zjeś ć smacznie i niedrogo. Czytał am w recenzjach, ż e na Filipinach za 10$ moż na dobrze zjeś ć . Nie oszukiwali.

Trasa, któ rą wybraliś my przez Seul.

Na lotnisku w Seulu spę dziliś my 5 godzin. Bardzo dobre lotnisko, ogromna iloś ć sklepó w wolnocł owych, cał e kilometry. Czystoś ć jest idealna. Chociaż w drodze powrotnej zjedliś my lunch w kawiarni Green Food, był o tam okropne brudy. Z począ tku go nie widzieli, a potem był o już za pó ź no na wyjazd.


Mamy tam dobrą kawiarnię . Pił em doskonał e niemieckie piwo z beczki. 9 dolcó w za szklankę.0, 5 litra.

Wszystkie wię ksze zakupy został y dokonane na lotnisku w Seulu. Obiecane wspaniał e zakupy na Filipinach nie był y zbyt wielkie. Te same Chiny.

Z Seulu do Manili poleciał em Boeingiem 74.3 godziny 15 minut.

Ogromne miasto z drapaczami chmur. 18 milionó w mieszkań có w. Ogromne korki. Prawie nie ma sygnalizacji ś wietlnej. Ruch aut – jeż dż ą tak, jak powinny, są przebudowywane tak, jak chcą . Samochody przeciskają się przez najmniejszą szczelinę . Kierowcy zachowują się spokojnie, przepuszczają się nawzajem. Za taką przejaż dż kę na pewno bylibyś my wypchani w twarz.

Czytał am w recenzjach, ż e Manila to miasto kontrastó w. Nie powiedział bym. Nie ma tu krzykliwego luksusu, jak w Moskwie. Wszystko solidnie, pię knie wykonane, ale bez poł ysku. Ulice są czyste. Ale jakoś nadal jest szary, pomimo licznych reklam. Przejeż dż aliś my obok obszaró w, gdzie domy są zrobione z blachy i wszelkiego rodzaju odpadó w. Panuje straszna bieda. Ale te obszary są w jakiś sposó b na obrzeż ach Manili.

Chociaż widzieliś my doś ć duż y obszar w centrum miasta, ale stł oczył się na nim okoł o stu chat, zmontowanych z kartonu i ś mieci. W ś rodku tego gó wna jest meczet. Przewodnik wyjaś nił , ż e mieszkają tu biedni muzuł manie.


Mieszkaliś my w hotelu Crowne Plaza. Hotel jest nowy i ś wietny. Mó wią , ż e to 5 gwiazdek. Pokoje są ogromne (60 mkw. ). Dobrze wyszkolony personel. Dla wszystkich jesteś panem, nawet jeś li jesteś Vasyą Piskin z Zakholuysk. Drobiazg, ale fajnie. Obok hotelu znajduje się ogromne centrum handlowe. Moż na się do niego dostać bezpoś rednio z hotelu przez przejś cie na 4 pię trze. Nasze dziewczyny nie lubił y tego centrum handlowego, trochę się utknę ł y, daj im marki. Przewodnik zapytał nas, dlaczego wybraliś my ten hotel, ponieważ ten hotel znajduje się w nowej okolicy, w któ rej znajduje się tylko jedno centrum handlowe. Zazwyczaj zatrzymują się w hotelu Inter Continental Manila, któ ry znajduje się na obszarze skł adają cym się wył ą cznie z centró w handlowych. Tam tylko nasze dziewczyny robił y zakupy.

Do tych centró w handlowych taksó wką okoł o 20 minut, a jeś li w godzinach szczytu to wszystkie 1.5 godziny. Problemem jest zł apanie taksó wki, zwł aszcza w pobliż u centró w handlowych. Moż esz stać godzinami, aby wzią ć taksó wkę . Dobrze, ż e pomogł a nam policja. Widzą , ż e cudzoziemcy nie mogą wyjechać i sami zatrzymują nam samochó d. Jest tam duż o straż nikó w i policji. W każ dym centrum handlowym przy wejś ciu znajdują się ramki, jak na lotniskach. Patrzą c na torby. Sprawdź wszystkie samochody zaparkowane na parkingach podziemnych. Kwestie bezpieczeń stwa są tutaj szczegó lnie waż ne.

W Manili zarezerwowaliś my 2 wycieczki - zwiedzanie miasta (36 USD od osoby) oraz do wodospadó w (110 USD od osoby). Jeś li nie bę dziesz chodził po mieś cie, niewiele stracisz. Ale wycieczka do wodospadó w to niezapomniany widok. Cena obejmuje ró wnież obiad. Wycieczka do wodospadó w trwa 2.5 godziny. 2 godziny przy wodospadach. Razem 7 godzin. Moż e komuś się to nudzi, ale nie poż ał ujesz. Zawieź li nas do hotelu nad brzegiem wą skiego strumienia.

Nastę pnie dł ugim, wą skim kajakiem zabrał o nas 2 wioś larzy w gó rę rzeki. Kilka minut pó ź niej wraz z innymi podobnymi kajakami zostaliś my podpię ci do motoró wki. Zabrali go do progu. Potem sami wioś larze przecią gnę li nas przez bystrza. Pię kno jest niesamowite. Po jednej stronie rzeki znajdują się hotele, a po drugiej prawdziwa dż ungla. Nastę pnie wjeż dż amy do kanionu. Po obu stronach są ogromne strome klify, tak wysokie jak przecię tny wież owiec. W niektó rych miejscach tych drapaczy chmur pł yną wodospady. Nasi wioś larze cią gną nas po ogromnych gł azach. Dopiero teraz rozumiesz, dlaczego mają takie wą skie ł odzie. W koń cu pł yniemy do gł ó wnego wodospadu. Lą dujemy na skał ach. Kto chce, moż e za 90 pesos (45 rubli) na tratwie przejś ć pod wodospadem. Tratwa zatrzymuje się tuż pod wodospadem. Dobry masaż wodny.

Rysunek 1 Zostaliś my zabrani na tratwę pod tym wodospadem


W Manili polecono nam udać się do restauracji z owocami morza Zamboanga.

Do restauracji moż na wejś ć tylko na zamó wienie, ponieważ jest mał a i popularna. Nasz przewodnik zadzwonił przez telefon i zarezerwował dla nas stolik. Nie ż ał owaliś my. Bardzo dobra restauracja, choć nie tania. Od godziny 20. wystę puje tam Philippine National Ensemble. Do tego czasu 3 muzykó w (2 gitarzystó w i 1 wydaje się być przemytnikiem) podchodzi do stoł ó w i ś piewa piosenki. Bardzo romantyczny. Dowiedziawszy się , ż e jesteś my Rosjanami, zaś piewali dla nas Black Eyes i Moscow Evenings. Zamó wiliś my im wię cej "Cucaracha" i "Mucho". Dali im 500 pesos. Byli bardzo zadowoleni. Gdy na scenie wystą pił zespó ł narodowy, nie tylko ś piewali i tań czyli, ale też wcią gali nas na scenę . Musieli z nimi tań czyć . Był o duż o zabawy. Zamó wiliś my 2 homary za 470 pesos za 100 gramó w. Kosztował y nas 1.000 pesos. Dla poró wnania w Tajlandii homar kosztuje co najmniej 200 dolcó w, a w Korei 300 dolcó w. Kolacja kosztował a nas 1.000 pesos za 4. To okoł o 9.5 tysią ca rubli. Napiwki są zawarte w rachunku.

To był a najdroż sza restauracja, ale nie ż ał owaliś my. Ś wietna zabawa. Obiady w innych restauracjach w Manili kosztował y nas okoł o 1200 pesos dla dwojga. Jedliś my w dobrych restauracjach. Z alkoholu zabrali lokalne piwo „San Miguel” i tequilę . Zaż ywanie tequili w restauracjach jest nieopł acalne - 150 pesos za 30 gr. szklanka. Litrowa butelka tequili w sklepie kosztuje 1000 pesos. W Barakai ta sama butelka kosztuje 1200.1600 i 1800 pesos. Każ dy sklep jest inny.

Z Manili przylecieli samolotem okoł o. Katyklan. 35 min. latanie na Boeingu. Lecieliś my z powrotem mał ym samolotem przez 1 godzinę . Nawet z samolotu widzieliś my najczystszą wodę . Nastę pnie na ich narodowej ł odzi przez 10 min. zabrał nas do okoł o. Boracay.

o. Boracay.


Zacumowaliś my przy brzegu, na któ rym mieszkają miejscowi i jest tam pomost. Teren rekreacyjny znajduje się w tylnej czę ś ci wyspy. Chociaż jest wielu wczasowiczó w, któ rzy lubią wsiadać i latać na paralotni. Faktem jest, ż e wiatr wieje zawsze z tej strony.

Po okoł o 7 minutach zawieziono nas do hotelu REGENCY. Hotel jest najwię kszym na wyspie i znajduje się w samym centrum plaż y. Czyli w centrum wszystkich restauracji i sklepó w znajdują cych się na wybrzeż u wyspy. Lokalizacja hotelu jest bardzo dobra. Personel, podobnie jak w Manili, jest bardzo dobrze wyszkolony. Najciekawsze jest to, ż e wszyscy aktywnie uczą się rosyjskiego. Pytają nas, jak to bę dzie po rosyjsku, tak. Wkró tce przywitali nas już po rosyjsku. „Dzień dobry”, „mił ego odpoczynku”, „dobry wieczó r” – sł yszeliś my codziennie. Drobiazg, ale fajnie. Ogó lnie Filipiń czycy są bardzo przyjaź ni. Szczegó lnie dobrze traktują nas Rosjan.

Najpierw dostaliś my pokó j na pierwszym pię trze drugiego nowego budynku. Kiedy weszliś my do pokoju, prawie się przewró ciliś my. Wyglą da na to, ż e jesteś w piwnicy. Pokó j jest ciemny i wilgotny. W pokoju nie zachodzi sł oń ce, bo okno opiera się na są siednim budynku. A pod oknami zaroś la kwiató w i staw z rybami.

Byliś my oburzeni i poszliś my na przyję cie na ostateczną rozgrywkę . Powiedziano nam, ż e zarezerwowaliś my pokoje standardowe. Zrobili jednak ustę pstwo i przenieś li się na 2. i 3. pię tro tego samego budynku. Pokoje w nowych budynkach bez balkonó w, z wyją tkiem jednego z widokiem na morze. Pokoje był y takie same, ale już sł oneczne i suche. Informacje w Internecie, ż e wszystkie pokoje hotelowe z balkonami i widokiem na morze są wyraź nie nieaktualne. Dotyczy to starych budynkó w. Ogó lnie pokoje są doś ć przytulne i wygodne, szkoda, ż e ​ ​ bez balkonu. Przestronna ł azienka z prysznicem. Ci, któ rzy mieszkali w trzecim nowym budynku, mieli pecha. Ich okna wychodzą na nowy budynek w trakcie budowy. Stare budynki poł oż one są prostopadle do morza, wię c pokoje wychodzą na morze. Nowe budynki znajdują się ró wnolegle do morza, ale nie wzdł uż wybrzeż a, ale w gł ę bi lą du.

Bufet raczej sł aby, okoł o 15-20 pozycji dań . Nie do poró wnania z Manilą , gdzie jest ponad 100 rodzajó w potraw.


Biedni kelnerzy są znudzeni, Hindus siedzi przygnę biony – podobno wł aś ciciel lokalu. Generalnie jest bardzo duż o restauracji, wybó r jest ogromny. W niektó rych restauracjach wieczorem dają bufet za 400 pesos. Ale nie potrzebujemy tego. Jesteś my z pienię dzmi i wybieramy najlepszych. Kilka razy widzieliś my Rosjan na wyspie. Bardzo ł atwo nas odró ż nić od innych przy stole. Jeś li stó ł jest zaś miecony jedzeniem, to na pewno są to Rosjanie. Czę sto zastę powano nas dodatkowymi stolikami, bo nie był o wystarczają co duż o miejsca.

Szczegó lnie mił o posiedzieć wieczorem na plaż y. Na stoł ach palą się ś wieczki, niedaleko morze. Romans. Siedzimy, objadamy się , jemy homary, ogromne krewetki, pijemy piwo i tequilę . A Koreań czycy siedzą obok, są czą piwo i jedzą orzechy. Oto prawdziwy kontrast. Raz w kawiarni „Kristina” zamó wiliś my najdroż sze danie bez patrzenia. Przynieś li ogromny stek z ogromnymi krewetkami. W pobliż u siedział a para, najwyraź niej Koreań czycy.

Dziewczyna widzą c nasze danie zaczę ł a szukać go w menu, najwyraź niej chciał a zamó wić . Ale kiedy zobaczył a cenę , westchnę ł a i pokrę cił a gł ową . Chociaż nie jest to dla mnie jasne. Danie kosztował o tylko 855 pesos (okoł o 400 rubli).

Bardzo podobał a mi się restauracja z chiń skim, koreań skim i japoń skim jedzeniem w hotelu. Wspaniał e zupy, mię so. Po przejedzeniu się owocami morza uciekliś my tutaj.

Moż esz jeś ć lub pić bezpoś rednio na plaż y. Wystarczy podnieś ć rę kę , bo kelner z kawiarni „Kristina” przybiegnie do Ciebie. Nawiasem mó wią c, napiwki są zawarte w rachunku. Ale daliś my im wię cej wskazó wek. Dla nas to drobiazg, ale napiwki są mił e.

Wielu kupcó w pró buje sprzedać ci wszelkiego rodzaju gó wno Rachmaninowa. Mają dowolny zegarek, w tym Rolex za 1000 rubli, okulary od Guchi za 300 rubli. Ale nie są przyczepne. Po prostu podzię kuj i uś miechnij się . Uś miechają się i odchodzą.

Ale wystarczy na nie popatrzeć , albo, nie daj Boż e, wskazać na nich, szczę ś liwie biegną do ciebie ze swoimi rupieciami, myś lą c, ż e chcesz coś od nich kupić . Kupił em od nich kilka zegarkó w w prezencie. Nic, wcią ż trwa.

Na wyspie jest duż o straż nikó w, policjantó w, gwardii narodowej. Wszyscy są uzbrojeni w pistolety i strzelby. Nikt nie ma wstę pu na teren hotelu. Są tylko pracownicy i goś cie. Kupcy mogą podejś ć do ciebie tylko w alejce przed karczmą . Na terenie hotelu i na plaż y nie wolno zbliż ać się do wczasowiczó w.


Są tu też ż ebracy. Są oczywiś cie ś cigani, ale udaje im się niezauważ enie zbliż yć się z ciemnoś ci, gdy siedzi się nad brzegiem morza przy stoliku w restauracji i poż era homary. Bę dą stać z wycią gnię tą rę ką i stać w milczeniu, dopó ki straż nicy ich nie wyrzucą . To oczywiś cie bardzo irytują ce. Ale jest ich niewielu i walczy się z nimi.

Filipiń czycy bę dą do Ciebie stale zwracać się , oferują c ró ż ne usł ugi.

Jakoś – jeź dzić na hulajnodze, spadochronie itp. Nie ma sensu się z nimi targować , zresztą nie pozostaną w przegranym. Przykł ad: 1 godzina jazdy skuterem kosztuje 3500 pesos. Targowaliś my się na 2700 pesos. Byliś my bardzo szczę ś liwi. Ale jechaliś my nie godzinę , a 45 minut. Wymyś lili dostawę ł odzią na miejsce nart. Posiadają platformę do jazdy na hulajnogach w morzu, okoł o 5 minut. rejs statkiem.

Warto szczegó ł owo omó wić z nimi wszystkie usł ugi. Zaproponowali nam wię c ł owienie duż ych ryb, takich jak barakuda. Za 100 dolcó w. Pł acisz pienią dze i jedziesz przynajmniej od razu. 100 dolcó w jest cał kiem fajne. Znaleź liś my jakiegoś Randy'ego, któ ry zgodził się nas zabrać za 50 dolcó w. Ponadto za te pienią dze zaoferował wycieczkę na Wyspę Krokodyli na snorkeling. Ró wnież obiad z piwem. Zgadzamy się . Nastę pnego dnia rano wybraliś my się na ryby. Po wyjś ciu nad morze machał em duż ym spinningiem przez okoł o 40 minut, to się nazywa, wydaje się toczyć . Nic nie zł apał em.

Randy powiedział , ż e teraz nie ma ryby, zeszł a w gł ę biny. Musisz go zł apać o godzinie pią tej. rano. Bł azen. Wcześ niej nie mó gł powiedzieć . Powiedział em mu wszystko, co o nim myś lę . Prawda jest po rosyjsku, ale prawdopodobnie zrozumiał . Zał agodził swoje poczucie winy wycieczką na Wyspę Krokodyli, gdzie nurkowaliś my z rurką . Spektakl jest wspaniał y. Tych ryb są tylko tysią ce. Potem zorganizował dobry lunch zł oż ony z krewetek, krabó w, muszelek, kurczaka, wieprzowiny. Wszystko jest z grilla. Wszystko jest bardzo smaczne. Ale nadal nie pracował em już z Randym. Najbardziej interesował o mnie wę dkarstwo. Ale oczywiś cie nie wstawał em o 5 rano.


Masaż moż na wykonać na plaż y za 350 pesos lub w salonie za 900 lub 600 pesos. 900 pesos to salon na plaż y. Ale 100 metró w od niej, nieco gł ę biej w gł ą b wyspy, znajduje się bardziej cywilizowany salon, gdzie cena wynosi już.600 pesos. Masaż e wykonywaliś my w tych salonach oraz w ś wiatowym centrum Mandala Spa & Villas. Masaż e ró ż nią się nie tylko ceną , ale takż e metodami. Ceny w Mandali od 58 bucksó w do 200 bucksó w za sesję.

Wieczorami w niektó rych restauracjach grana jest muzyka na ż ywo.

Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał
Aby dodać lub usunąć zdjęcia w relacji, przejdź do album z tą historią
Под этим водопадом нас катали на плоту
Лестница со стороны пляжа на 2-й и 3-й этажи. По бокам люксовые номера с огромными террасами
Стандартный номер в новом корпусе
Пляж
Podobne historie
Uwagi (3) zostaw komentarz
Pokaż inne komentarze …
awatara