Ósmy cud świata
Kambodż a to kraj niesamowicie pię knych dzieci! ! ! Patrzysz na nie i ledwo cofasz rę ce, aby nie podnosić wszystkich i obsypywać ich pieszczotami! Teraz rozumiem, dlaczego wiele gwiazd adoptuje dzieci z tego regionu.
Ogó lnie kraj zaró wno przycią ga, jak i odpycha. Chociaż drugie uczucie pojawia się dopiero wtedy, gdy znajdziesz się w miejscach handlu: bazary, sklepy z pamią tkami, targowiska. W Kambodż y czuć ducha pierwszych lat po rozpadzie ZSRR: wszyscy patrzą chytrze, oceniają , co i ile moż na z was wymusić...Chyba tylko ta atmosfera moż e zepsuć ogó lne wraż enie kraju . Ale Kambodż a ma to, czego nam brakuje: gę ste tropikalne drzewa, ciepł y i wilgotny klimat, pyszne owoce, szeroki wybó r piw z cał ej Azji, mał e rodzinne restauracje… To wszystko warto spró bować i zobaczyć .
Celem naszej wyprawy do Kampuczy był kompleks staroż ytnych ś wią tyń Angkor. Nigdy o nim nie sł yszeliś my, tylko któ regoś dnia zobaczyliś my kilka zdję ć w Internecie. To wystarczył o, ż eby zachorowali. Wcześ niej zaintrygował nas film „Lara Croft – Tomb Raider”, w któ rym fabuł a ze ś wią tynią w Kambodż y jest tak pię kna, ż e aż trudno uwierzyć , ż e ten pał ac faktycznie istnieje.
Tak wię c pomimo wszystkich obaw i obaw zwią zanych z „powojenną sytuacją i mafią ” kraju, zaryzykowaliś my i polecieliś my zobaczyć staroż ytne imperium Khmeró w Angkor.
Znajduje się w pobliż u miasta Siem Reap. Jeś li powiem, ż e infrastruktura tego miasta jest sł abo rozwinię ta, trafię w sedno. Droga asfaltowa jest tylko w centrum i cią gnie się tylko do lotniska i Angkoru. Zasilanie od czasu do czasu szł o. Kurczaki biegają po ulicach. Czasami widzieliś my krowy. Ale te „niuanse” nam nie przeszkadzał y, bo. dosł ownie o pią tej rano nastę pnego dnia po przyjeź dzie udaliś my się w „gó ry ś wią tynne”.
Nie opowiem Wam historii tego kompleksu. To dł ugo i nie dla tych, któ rzy nie są zainteresowani pamię taniem niektó rych dat i mylą cych imion wł adcó w. Zainteresowani mogą to sprawdzić w Internecie. Jest wystarczają co duż o informacji o Angkorze i ł atwo je napisać . W skró cie: jest fantastycznie majestatyczny i bardzo pię kny. Duż o podró ż ujemy, ale widzimy to po raz pierwszy. Odrestaurowane pał ace są niesamowite, a te, któ re nie został y oczyszczone z tropikalnych zaroś li, są niesamowite.
Terytorium tego kompleksu wynosi 5 km. Ale obejś cie tego wszystkiego lub tylko czę ś ci zależ y od ciebie. Ś wią tynie tego majestatycznego miasta (w ję zyku khmerskim „Angkor” – miasto) są do siebie podobne, ale jednocześ nie są zupeł nie inne, ponieważ został y zbudowane w ró ż nych stuleciach. Powtarzają ce się bó stwa, wę ż e, sł onie, napisy na ś cianach i kolumnach są wykonane z taką dokł adnoś cią , ż e trudno dostrzec ró ż nice. Gdyby nie szary kolor kamiennych budynkó w, niektó re kwiaty i liś cie na nich wydawał yby się prawdziwe. Uś miechy posą gó w straż nikó w na wież ach są począ tkowo onieś mielają ce, ale po bliż szym przyjrzeniu się wydaje się , ż e mó wią : „Witamy! Ale zostaw zł o poza miastem, a wtedy nic zł ego ci się nie stanie.
Osobno chcę wspomnieć o ś wią tyniach, któ re nie są oczyszczone z drzew. Po prostu tracisz sił ę mowy, gdy widzisz na ś cianie lub dachu pał acu drzewo, któ rego wysokoś ć pochodzi z 11-pię trowego budynku. A korzenie tego drzewa, jak gigantyczna oś miornica, się gają do ziemi z dachu, aby jeś ć i mieć podparcie. To niezapomniane. Czujesz się bezbronny przy tych gigantach.
O Angkorze moż na mó wić bez koń ca. Jak osobno o każ dym budynku i o cał ym mieś cie. Radzę wszystkim zobaczyć ten ó smy cud ś wiata. Nawet najbardziej podstę pny sceptyk nie pozostanie oboję tny.
Powodzenia.