OPINIE O FIRMACH PODRÓŻY
NAJNOWSZE OPINIE O BIURACH PODRÓŻY
Od 14.07.2011 do 22.07.2011 byliśmy na trasie „Odpoczynek w krainie bogów”. Organizacja była naprawdę na najniższym poziomie, nie mogę nie zgodzić się z alissaą. Dużo podróżowałem wcześniej z innymi touroperatorami, więc mam z czym porównać. Zacznijmy od tego, że podczas spotkania grupowego w Kijowie telefon przewodnika był wyłączony, w naszym przypadku (spóźniliśmy się) stało się to problemem. →
Na początku sierpnia postanowiliśmy pojechać na wakacje do ZEA. Pakiet kupiliśmy za pośrednictwem biura podróży. Były 2 osoby dorosłe i jedno dziecko. Przybyliśmy do Boryspola i dowiedzieliśmy się, że lot jest opóźniony o kilka godzin. Wreszcie nadszedł czas na kontrolę paszportową. →
Tak więc, jak wszystko w tym życiu, wakacje przyszły niespodziewanie, tydzień przed ich rozpoczęciem zdecydowaliśmy z żoną, że jedynym możliwym urlopem dla nas jest słoneczna Bułgaria. Zdecydowaliśmy się pojechać do Sozopola i osiedliliśmy się na miejscu, więc potrzebowaliśmy tylko wiz i przeprowadzki z firmy turystycznej. →
Ogólnie rzecz biorąc, można się zastanawiać, jaka jest istota takiego niedoszłego agenta, ale poza zbieraniem pieniędzy. Ale najpierw najważniejsze. Przede wszystkim zabiło to, że kiedy dotarliśmy do miejsca zamieszkania, nikt nawet nie pomyślał o procesie naszego osadnictwa. Przyjechał z nami kierowca, który po prostu oddał pieniądze administratorowi hotelu i tyle. →
Wycieczka „Mini-Europa” (Berlin, Praga, Lipsk, Kraków). Wyjazd był ze Lwowa. Obiecali spotkać się z nami na dworcu, ale nikt nas nie spotkał, co więcej, gdy zadzwoniliśmy pod numer naszej eskorty, telefon był wyłączony. My sami znaleźliśmy autobus na dworcu kolejowym we Lwowie, towarzysząca Evgenia nawet do nas nie podeszła, stała z kwaśną miną obok kierowcy. →
W lipcu 2011 pojechaliśmy autobusem na wakacje do Bułgarii. Kierowca Stoyan, zarówno tam, jak i z powrotem, ciągle palił w autobusie, pomimo uwag na przepustce. sążeń, obecności dzieci oraz tego, co jest zabronione przez prawo Ukrainy i Unii Europejskiej. Jednocześnie w drodze powrotnej w kabinie było bardzo gorąco. →
Moja mama kupiła bon na leczenie w sanatorium Miskhor w Jałcie w cenie 395 UAH / dzień w tym „gabinecie sharashka”, na pytanie, dlaczego bon wskazuje na zakwaterowanie 2-osobowe i podstawowe leczenie (chociaż pokój 1-osobowy i indywidualnego traktowania), padła odpowiedź: że jest to standardowy formularz bonu, a warunki będą takie, jakie zostały uzgodnione. →
Zgłosiłem się do biura podróży „Iris” z zamiarem odwiedzenia wyspy Chortytsya. Wyjazd zaplanowano na 13.08.2011. Na prośbę kierownika firmy wpłaciła zaliczkę w dniu 08.08.2011r. Pracownicy agencji zapewnili mnie o rzetelności swojej firmy i jakości świadczonych usług. Niestety wszystko okazało się dalekie od tak różowego, jak im powiedziano. →
Obrzydliwa obsługa!!!Wygląda na to, że Alena, liderka (podobno dla siebie) jest zamieszana w jakieś oszustwo, uważa swoją pracę za skończoną, gdy tylko otrzyma pieniądze. Nie da się do niej dodzwonić, a jak może, to po prostu wymyśla kolejną wymówkę, polegającą na odwlekaniu ostatecznej odpowiedzi, w sprawie wizy, hotelu, czy czegoś innego, mówi, że oddzwoni i nigdy nie dzwoni plecy. →
Szczerze mówiąc, pracownicy tego biura podróży na Bulwarze Perowa wywarli na biuro podróży wyjątkowo negatywne wrażenie. Wyjazd zaplanowany był na kilka miesięcy. Zadzwoniłem do dowolnego biura podróży. Ale jakoś ten się podbił i wygodnie jest do nich dotrzeć. Trzy razy przyjechałem, szczerze mówiąc, powiesili mi na uszach makaron, że naprawdę wybrałem trasę, na którą naprawdę wybrałem, wszyscy chodzą, wszyscy to lubią. →