|
Autor:
Data zakupu usługi: 15 luty 2012 Pisemny: 17 może 2013 |
|
Biuro podróży: (Krasnojarsk) Typ usługi: пакетный тур |
Biura podróży, do których należy Okean, w przeciwieństwie do touroperatorów, mają znacznie mniej „zmartwień i kłopotów” (czytaj – obowiązki)! Dużo łatwiej jest sprzedać gotowy produkt turystyczny oferowany przez partnera touroperatora niż stworzyć ten produkt. Wystarczy, z grubsza rzecz biorąc, wziąć pieniądze turysty i „przelać” je na swój cel, czyli przelać na konto touroperatora. Tak, musisz jeszcze zawrzeć umowę, wypisać paragon-bilet. Niemniej jednak głównym celem w tym wszystkim są pieniądze! I tu, jak pokazała praktyka relacji z biurem podróży Ocean, mogą pojawić się problemy zupełnie niezamierzone przez turystę i takie, że klient biura podróży nagle zaczyna czuć się jak bezradna, krucha łódka w sztormowej burzy. elementy Oceanu.
I rzeczywiście, przyjazna uśmiechnięta twarz dyrektora agencji jest jak jasne słońce na błękitnym niebie!
A jego (reżysera) spokojny, pewny siebie iw pewien sposób przyjemny głos nie pozostawia zleceniodawcy wątpliwości co do nieuchronności przyjemnego spędzania czasu w baśniowej krainie. Dusza turysty, jak mówią, jest „zmiękczona” i całkowicie ufając „słodkim” napomnieniom, już klepie po kieszeniach w poszukiwaniu portfela, czasem zupełnie zapominając o Traktacie i innych równie ważnych punktach biznesowego podejścia do organizacji jego podróż. I to zupełnie na próżno, bo w „Oceanie” leżą miękko, ale ciężko śpią.
I tak było. W pewnym królestwie, w państwie rosyjskim, żył Turysta, a nie najbogatszy człowiek w Krasnojarsku. I jakoś, w środku syberyjskiej zimy, turysta postanowił pojechać latem zwiedzić świat i poprawić swoje zdrowie na obcym morzu, ale w taki sposób, żeby trochę zaoszczędzić. Ale jak to zrobić? Tak, bardzo proste! Z pomocą przychodzi system wczesnej rezerwacji wycieczki z bardzo „pysznymi” taryfami.
Turysta zwrócił się do Tatiany Svet Valentinovny (założyciela i dyrektora biura podróży) już w lutym ze swoimi zmartwieniami, a ona odpowiedziała mu: "Nie martw się, mówią Turistyushko! Znam swój biznes! Daj mi 50% ceny koszt wycieczki i jedź w pokoju i radości Nie martw się o nic! Poranek jest mądrzejszy niż wieczór!” – Ale co z resztą pieniędzy? - zapytał Turysta. A w odpowiedzi usłyszałem: „Ale jak zarezerwujemy wycieczkę, wyślemy ci wiadomości w miesiącu wiosennym, a potem przyjedziemy z pozostałymi 50%”. Tak powiedziała i machnęła ręką na pożegnanie...
Turyście podobało się wszystko: reżyserka, piękna dziewczyna i koszt wycieczki - lepiej popatrz! „A do końca marca, czyli do ostatniej wpłaty, odłożę jeszcze trochę pieniędzy…” Ale nie mijają nawet dwa tygodnie, bo dyrektor wysyła swojego posłańca do Turysty z pilną wiadomością, mówią okoliczności się zmieniły. Pozostałe 50% kosztów wycieczki należy wpłacić jak najszybciej! Co robić... Niespodziewane wieści, ale jak nie spełnić prośby?
Turysta podrapał dno beczki, zebrał potrzebną ilość i osobiście przekazał właścicielowi „Oceanu”. „Cóż, teraz wszystko w porządku” – powiedziała. "Dzięki Bogu!" pomyślał turysta. Na tym się rozstali.
Dni następują po nocach, kwietniowe krople rozbrzmiewały, czerwcowy puch odleciał, pod mostem przelało się dużo wody. Turysta ma interesy i troski. Wyjazdu turystycznego nie pamięta, nie martwi się... Tak, i dlaczego zmartwienia są zbyteczne, bo dyrektor obiecał, mówią, że wszystko będzie bez zarzutu. Po co więc zawracać sobie głowę innymi rzeczami? Ech, cebulowy żal! Gdyby tylko wiedział, ten Turysta, jakim kłamcą wpadł w ręce! Tak, gdzie to jest! Wszystko było przyzwoite i szlachetne!
A teraz ostatni tydzień wypada przed planowaną podróżą i od dawna jest w pełni opłacony po specjalnych stawkach. Tak, ale nie ma wieści z „Oceanu”. Trzy dni przed odlotem lotu czarterowego Turysta dzwoni do Dyrektora, mówiąc jak się mam?
A dyrektor, przed tym gadatliwym, nagle traci dar elokwencji i po niewyraźnym mruczeniu prosi o „czas wolny” do jutra. To znaczy do czasu, kiedy do wyjazdu zostały już tylko 2 dni. Następnego dnia i dalej nawet na kilka godzin przed odlotem Tatiana Svet Valentinovna wijąc się jak na patelni, zbombardowała Turystę całą masą przeróżnych argumentów (Baron Munchausen odpoczywa), które miały za zadanie zrobić tylko jedno : udowodnić Turyście potrzebę dodatkowej opłaty za wycieczkę w wysokości trzydziestu pięciu tysięcy rubli! Turysta i jego towarzysze w „Oceanie” wypili już łyk kłamstwa i upokorzenia na sam szczyt. W końcu nic nie można zrobić. Przyjaciele Turysty pożyczyli wymagane przez Dyrektora pieniądze. I w sfrustrowanych uczuciach nasz bohater odleciał, by uleczyć swoje „rany” z syren „Oceanu”. I wszystkich?
Więc nie! Wkrótce opowiada bajka, ale niedługo czyn jest dokonany. Turysta wrócił do domu i pozwał przestępców.
I bez względu na to, jak Reżyserka się nie kręciła, nieważne, jak się nie kręciła, na jakie pomysły nie wpadła, prawda-matka triumfowała. I ukarali Tatianę Valentinovnę i jej nieszczęsną firmę turystyczną aż 58 000 rubli, o czym w zeszłym tygodniu wydano nakaz egzekucji!
Wyciągajcie wnioski, dobrzy koledzy i rude dziewczyny! Jeśli lubisz ryzyko - skontaktuj się z Oceanem! I być może uzyskaj możliwość zakrztuszenia się własną adrenaliną, jak w powyższym przykładzie. Rzeczywiście, jak się okazało podczas procesu, reżyser, zabrawszy pieniądze Turysty, załatał nimi część swoich dziur finansowych i zapomniał o kliencie. A przypomniałem sobie dopiero, kiedy 3 dni przed wyjazdem Turysta zadzwonił do dyrektora. Ale do tego czasu stawka „wczesnych rezerwacji” przestała już być taka i urosła do pełnoprawnego i nie słabego! Ponadto grzywna firmy Ocean z Pegas Touristik za zwłokę w zapłacie za wycieczkę była plusem!
Nie ufaj bezwarunkowo nawet tym biurom podróży, których pozytywną reputację wielokrotnie widziałeś osobiście. Mają też błędy! Żądaj (nie bój się!) numeru rezerwacji wycieczki (możesz śledzić jej los na stronie internetowej organizatora wycieczki), śledź lub dodaj (jeśli go nie ma) do Umowy z biurem podróży klauzule dotyczące kosztów wycieczki i jej niezmienności, a także termin, w którym pieniądze, które wpłaciłeś w kasie biura podróży, zostaną przelane na konto organizatora wycieczki! W kontaktach z przedstawicielami biur podróży – większa pewność i zrozumiałość! Nie krępuj się zadać dodatkowe pytanie, zagłębić się w drobiazgi, bojąc się wyglądać jak tania deskorolka! Ci ludzie pracują dla Ciebie i dla Twoich pieniędzy. I nie pozwól, aby to wszystko odeszło samo! Zadzwoń, zapytaj, zawracaj sobie głowę, inaczej mogą po prostu o Tobie zapomnieć, jak to się stało z naszym Turystą w biurze podróży Ocean.