Recenzja biura podróży ()

Moje magiczne wakacje z Alfem - Under Tour Operator

Autor:
Data zakupu usługi: 20 marta 2013
Pisemny: 22 może 2013
1.0
Biuro podróży: ()
Typ usługi: пакетный тур, отель, оформление визы

Zgadzam się z recenzją alexbel_ua, ale napiszę własną historię:

Wszystko zaczęło się w połowie marca, kiedy zaczęliśmy przygotowywać się do wakacji i wybierać ośrodek. Wybraliśmy wycieczkę za pośrednictwem lokalnego biura podróży Gorlovka, które wykupiło wycieczkę od ALF TOURIST OPERATOR LLC (zwanej dalej non-Tour Operator), ale dowiedzieliśmy się o tym dużo później, tak przy okazji.

Zdecydowaliśmy się na Bułgarię, Złote Piaski, od 30.04.13 do 13.05.13. 20 marca zapłaciłem za wycieczkę i wizy. Trasa, jak opisuje alexbel_ua, zaczynała się od Kijowa, ale z uwagi na to, że nie zdążyliśmy dotrzeć do Kijowa na 8:00, ustaliliśmy, że możemy zostać odebrani z Odessy (do Odessy dotarliśmy o 15 :00). Tak więc 30 kwietnia powinniśmy być odpowiednio w Odessie z góry (z miesięcznym wyprzedzeniem, przez znajomych na kolei, bo biletów już nie było w sprzedaży) kupujemy bilety na 29 kwietnia, a wracamy z Odessy na maj 14.

26 kwietnia (3 dni przed wyjazdem!) zostajemy poinformowani, że organizator wycieczki zmienia warunki wycieczki i 13 maja nie będzie mógł odebrać nas z Bułgarii, więc musimy albo skrócić wycieczkę do 9 dni, a otrzymamy zwrot 165 euro (za 4 dni) lub przedłużyć do 15 dni, dopłacając 210 euro (za 3 dni). Jednak umowa nie została jeszcze sfinalizowana. Co robić? Odmówić lub wziąć 9 lub 15 dni? Wizy zostały już opłacone dla trzech osób. Panika! W efekcie dopłacamy za 15 dni, umowę zawieramy 26.04.13. Do tego czasu zostały już przygotowane i

Voucher i Ubezpieczenie zostały nam przekazane, tylko z początkowym kredytem - na 13 dni. W związku z tym byliśmy zmuszeni zwrócić bilety z Odessy 14 maja, a kupić 16 maja z Kijowa, ponieważ. zgodnie z umową przywożą nas do Kijowa (już przez Odessę nie jeżdżą), oczywiście stracili różnicę w rezerwacji, 25 hrywien za bilet, a nas jest czworo. Takie jest pierwsze wrażenie nie touroperatora.

Ponadto wyjazd z Odessy i wyjazd zostały dobrze opisane w swojej recenzji przez naszego kolegę w nieszczęściu - alexbel_ua. Od siebie dodam, że cała droga do granicy ciągle się trzęsła. Wygląda na to, że autobus zdał test amortyzatorów w masie własnej. Cyna. Mamy więcej miejsc: naprzeciwko siebie, a między nami stół. Po co on, do diabła, jest? Jedzenie w autobusie jest prawie niemożliwe, nie można też kłaść rzeczy na stole - w takim wstrząsaniu wszystko rozbija się ze stołu. Ponieważ autobus, jak już wspomniał alexbel_ua, był dwupiętrowy, jechaliśmy na 1 piętrze, a na górze nie mieliśmy półek na bagaż. W miarę możliwości przesuwali bagaż podręczny

to było: u stóp pod stołem, za siedzeniami, - jednocześnie kierowcy nadal oburzali się na nas, że tam leżą ich rzeczy z dokumentami, a nie wypada wrzucać tam naszych bagaży!

Nie będę się zagłębiał w wyjazd, dobrze to opisuje recenzja alexbel_ua. W końcu dotarliśmy do hotelu. A co z hotelem? Zatrzymał się na drodze, niedaleko hotelu. We wszystkich normalnych biurach podróży turyści są doprowadzani do wejścia do hotelu, ale kierowcy naszego podziemnego organizatora wycieczek powiedzieli, że nasz MegaBus nie może podjechać pod hotel, a nasza menedżerka Elena i impreza na spotkaniu „Solvex” Władimir ( który przyjechał na motorowerze do autobusu) szturchnął nas palcem, w jaki sposób powinniśmy jechać do hotelu (Vladimir też nie mógł nas zawieźć do hotelu, bo musiał spotkać się z innymi turystami). Dobrze? Stoczyliśmy ostatnią kłótnię, zabraliśmy rzeczy, dziecko i pomaszerowaliśmy do hotelu - na szczęście niedaleko. Zapomniałem też dodać, że przekonwertowany Voucher wręczono nam już w autobusie, ale nie było ubezpieczenia, nie zostały przekazane - smutek.

Kolejne 15 dni przyjemności od reszty, ale to już będzie w odwołaniu do hotelu.

W przedostatni dzień przed odlotem, 14 maja, kontynuujemy naszą przygodę. Nie mamy żadnych informacji o wyjeździe. Dzwonimy do osoby, która ma nas odebrać, Vladimira z Alfa Holiday. Donosi, że jutro 15 maja o godzinie 15:00 musimy czekać na autobus na przystanku koło Dyrekcji Uzdrowiska! Klasa! Oczywiście wiem, gdzie jest ta Dyrekcja i nie będzie nam trudno się do niej dostać z torbami w rękach i plecakami na plecach! Odebrać turystę z hotelu? Nie, nie słyszeliśmy... Ale to nie jest najciekawsze. Losowo zalogowałem się do Skype'a wieczorem i otrzymuję wiadomość od menedżera Eleny, że warunki wymeldowania już się ZMIENIŁY i muszę się skontaktować jutro rano. Cóż, jestem na Skype o 9:15, prosząc o zmiany. O 10:30 czekałem na odpowiedź: wyjazd o 14:15, przystanek koło Administracji Ośrodka, autobus taki i taki. Okazuje się, że nasz autobus, po który wczoraj zadzwoniłem i dowiedziałem się, odjechał już wczoraj wieczorem. A dzisiaj podwozi nas inny autobus. Nasze próby zdobycia autobusu, który nas odebrał, jeśli nie z hotelu, to przynajmniej spod szlabanu na drodze, gdzie nas wysadził, okazały się bezowocne. A za wykończenie o 11:30 dostajemy "granat" - autobus jedzie do Odessy! WTF!!!??? Oo Mamy pod ręką bilety z Kijowa! Ale pod organizatorem wycieczki to nie obchodzi. Miał siłę wyższą. Prosimy o rezerwację biletów z Odessy - nie leży to w ich kompetencjach. Pytamy: „Zwykły autobus? Dlaczego nie do Kijowa, jak wskazano w umowie, ale do Odessy? Dlaczego nie mogą nas odebrać przynajmniej spod szlabanu?” W końcu przejedzie tą drogą obok naszego hotelu! A my ciągniemy się po drodze z torbami i dzieckiem ponad kilometr. „Nie, autobus nie jest autobusem rozkładowym, to autobus naszych partnerów” – odpowiedziała Elena. No tak, oczywiście... W rezultacie okazało się, że jest to zwykły autobus Warna-Odessa. Ale jak odpowiedziała nam menedżerka Elena - "dziękuj za to, że w ogóle sprowadziłeś cię na Ukrainę".

Wsiedli do autobusu. Odetchnęli z ulgą. Podjeżdża kierowca, prosi o dokumenty do wypełnienia list... i pieniądze na przejazd! Kolejny szok! Dlaczego jest szok, jesteśmy właśnie w @ Dicka !!! Nadal musimy zapłacić 365 hrywien za osobę, czyli 1460 hrywien. Ale pieniędzy nie ma… a telefonowi też zabrakło, żeby wysłać komuś sygnał SOS. Nasza wycieczka jest płatna za prawie 13500 UAH. Decydujemy się wyjechać na rumuńską granicę, kontaktujemy się z policją, ambasadą... Jesteśmy nastawieni na kontynuację „wczasów zabawy”. Wewnątrz nie tylko wszystko wali, ale jest już chore. Wszystko wyjaśnimy kierowcy, on też jest zaskoczony. Mówi, że właśnie zarezerwowali dla ciebie miejsca, to wszystko. Poprosiliśmy o telefon, z tymi, którzy zarezerwowali, aby dowiedzieć się o płatności. Po chwili wrócił, powiedzieli, że przekażą nam pieniądze po przyjeździe do Odessy.

Po przybyciu do Odessy przekazali bilety do Kijowa, stracili kolejne 40 UAH za bilet. Dzięki Bogu, były miejsca do opuszczenia Odessy tego samego dnia.

Na symulatorze dobiegają końca przezabawne historie z Alfem, słabszym operatorem turystycznym. Od siebie życzymy im wszystkiego co najgorszego, aby jak najmniej pracowali na rynku biznesu turystycznego i aby jak najmniej turystów korzystało z ich usług!