|
Autor:
Data zakupu usługi: 22 sierpień 2014 Pisemny: 26 sierpień 2014 |
|
Biuro podróży: (Moskwa) Typ usługi: пакетный тур |
Dzień dobry.
W zeszłym tygodniu mój mąż odbierał wycieczki do Tajlandii dla mnie i mojej menadżerki Olgi. Długo zdeterminowany z hotelem - zdecydował. Olga nie chciała dawać rabatu, ale po rozmowie z kierownictwem (mój mąż rozmawiał w tej sprawie z Anastazją, być może tylko z tobą), dostaliśmy 4% rabatu (a zatem koszt wycieczek wyniósł około 68 500 rubli). Potem Olga zaczęła spieszyć się z płatnością i argumentowała, że jeśli zapłacona zostanie kwota 50%, to przy ustalaniu salda kurs wymiany w żaden sposób nie wpłynie na kwotę pozostałej kwoty, innymi słowy, według Olgi, kiedy dokonanie przedpłaty 50%, kwota ustalona. Zgodziliśmy się na te warunki. W sobotę Olga nie pracowała i "przeniosła" nas do Dinary.
Słuchałam przez ponad godzinę, jak mój mąż za kierownicą bezskutecznie próbuje przekonywać tę żałobną młodą damę - najpierw o koszt wycieczki (chciał wpłacić zaliczkę tego samego dnia i zadzwonił w celu wyjaśnienia kosztów bony na ten dzień) i usłyszał numer 74 000 (z ogonkiem nie pamiętam który ). Zakłopotany zadzwonił do touroperatora, od którego twoja firma kupuje bony, podał cenę - 71 316 rubli. Zadzwoniłem do Dinary z powrotem - powiedział, że dzwonił do Biblio Globus i cena jest inna, a także z naszym rabatem powinno po prostu wyjść 68 500. Na czym Dinara zaczęła odpoczywać, że również skontaktowała się z Biblio Globus i podaje dziś prawdziwą cenę. Ogólnie rzecz biorąc, jest mi teraz dość smutno opisywać ten cały ponury obraz półtoragodzinnej komunikacji z Dinarą - dzwoniliśmy do Globusa 3 razy, upominałem Dinarę przez 1,5 godziny z przerwami, do tego stopnia, że zadzwoniła do Olgi ...
Dinara albo próbowała sprzedać nam wycieczki za 74 000, potem odmówiła wzięcia pod uwagę 4% zniżki, która została udzielona za zgodą kierownictwa, a potem NADAL WYZNAŁA, że nie dzwoniła do Globusa, ale my nie rozumiemy skąd wzięła numer. Umówiliśmy się na te nieszczęsne 68 500 rubli, pytamy ją, jak dokonać zaliczki, a ona zaczyna nam mówić, że kwota NIE ZOSTANIE ustalona przy płaceniu 50%, o czym Olga wcześniej rozmawiała z mężem. Okazuje się, że podobno Twoja firma płaci Globusowi za bony w obcej walucie, ale jeśli mamy umowę w rublach, to co to ma z nami wspólnego? Generalnie chcę wyciągnąć smutny wniosek - biurko jest nieuczciwe, wszyscy pracują tak, jak chcą: dali rabat - potem odebrali / nie rozpoznali, powiedzieli kwotę - potem próbowali sprzedać pieniądze za 5000r więcej, nie wyszło - nawet nie przeprosili, ale monotonnie wyjęli mózg.
Ciekawe, na co liczyła Olga, wysyłając umowę na pocztę, że po tygodniu komunikacji mąż po prostu nie zauważy tej linii w umowie, że bez względu na to, ile% wpłaciła przedpłata, kwota nie zostanie ustalona i wzrośnie? Najwyraźniej polityka Twojej firmy jest taka – szybko się zaangażować (żeby zapłacili) – a potem przynajmniej powódź, pieniądze już wypłacone, a ludzie próbują zaplanować urlop, a nie identyfikują pułapek na część nieuczciwych kierowników takich biurek.
Nie wiem, jak się mają sprawy z etyką wewnątrzorganizacyjną i sankcjami, ale chciałbym, aby wobec tych dwóch mademoiselles nałożono pewne kary. obsługujący go manager i machać kontraktem na zupełnie innych warunkach.
Bardzo pożądane byłoby również komunikowanie się z wyższym kierownictwem w sprawie nieczystości w pracy z klientami i rekrutacji. Po prostu kłamliwe dranie.