|
Autor:
Data zakupu usługi: 09 może 2015 Pisemny: 18 grudzień 2015 |
|
Biuro podróży: Тур-Экспресс (Kijów) Typ usługi: экскурсионный тур |
My, podobnie jak wielu innych turystów, poznaliśmy Jewgienija Wasiliewicza przez reklamę. Byliśmy zainteresowani bogatą wycieczką autobusową. trasa koncertowa „Seven Capitals of Europe + Tulip Paradise” w maju tego roku. Mężczyzna w wieku emerytalnym - zrobił na nas dobre wrażenie, gdy rozmawialiśmy o programie wycieczki. Wyjaśnił wszystko zrozumiale, a my podjęliśmy decyzję i wzięliśmy udział w trasie. Tak, nie było łatwo, ale ile ciekawych rzeczy zobaczyliśmy i usłyszeliśmy dzięki szefowi grupy programowej – widzieliśmy Warszawę i Łazienki, wiosenny Berlin i Reichstag, odwiedziliśmy Park Sanssouci w Poczdamie – szczególnie uderzył nas Amsterdam i dwie główne atrakcje wycieczki! - raj tulipanów - park Kokenhof w Holandii i mroźne średniowiecze - bajeczna Brugia (w Belgii) z niesamowitymi kanałami, stolica Europy - Bruksela z Parlamentem Europejskim i niesamowitym Wielkim Placem oraz Paryż, Luwr, Wersal w maju było jak w bajce! a w drodze powrotnej lider pokazał nam niesamowitą Złotą Pragę a na mecie antyczny Kraków! Było kilka małych haczyków, których po prostu nie można porównać z emocjami otrzymanymi podczas tej trasy. Wracając do domu zdaliśmy sobie sprawę, że lider zrobił wszystko, aby wycieczka się odbyła i chciał dać nam jak najwięcej, ale nie zawsze czynników zewnętrznych, a także czas miał mu pomóc!
Kiedy otrzymaliśmy program do Włoch na sierpień od Jewgienija Wasiljewicza, jako jedni z pierwszych zawarliśmy kontrakt na trasę.
Nie będziemy ukrywać - otrzymaliśmy bonus i dobre miejsca w przedziale pociągu i autobusu - pierwszy rząd - poprosiliśmy, że będziemy strzelać. Naszym celem było zobaczyć i dowiedzieć się więcej o tym pięknym kraju, a nie tylko opalać się i robić zakupy. Ogólnie program wycieczki został zakończony:
- W drodze do Włoch - była opowieść o Unii Europejskiej i układzie z Schengen, widzieliśmy Budapeszt, robiliśmy sesję zdjęciową, dużo dowiedzieliśmy się o Balatonie, zatrzymaliśmy się w tranzycie. hotel, potem malowniczy przejazd przez bardzo mały, ale piękny kraj Słowenii, a potem Bella Italia - nasz lider rozdawał rozmówki i ćwiczyliśmy wypowiadanie głównych słów. Informacje o Włoszech, ich geografii, a zwłaszcza historii, kulturze, wybitnych mieszkańcach Włoch - były wyczerpujące. Niektórym wydawało się, że to dużo. Jak zawsze przewodnik został przygotowany i przywiózł ze sobą wiele materiałów informacyjnych, zwłaszcza o Włoszech.
Byliśmy na przedmieściach Rimini, hotel niedaleko plaży (5 min.) - pokoje są przestronne ale niestety bez balkonów, a nad morzem ciężko bez balkonu, nie było gdzie suszyć rzeczy , ale spokojnie można było zgodzić się na zmianę pokoju, restauracja i kuchnia były w najlepszym wydaniu - dzięki obfitości potraw i słodyczy można było się polepszyć.
Grupa, choć nie w pełni sił, ale zebrała się na fakultatywną wycieczkę do Rzymu - gdzie czekał na nas zarezerwowany przewodnik i zobaczyliśmy wiele ciekawych rzeczy z Koloseum, Forum, poszła do Watykanu. Przed ostatnim marszem do Watykanu – przewodnik. zatrzymał się na 20 min. (było gorąco) - a jak się zebraliśmy - poszliśmy po przewodnika w min. 10 - okazało się, że brakuje jednego turysty! Przewodnik zostawił grupę z przewodnikiem i pobiegł z innym mężczyzną, aby jej szukać, jak powiedział, cały czas do niej dzwonił - a ona opuściła swoje ciało. w hotelu - nawiasem mówiąc, prawie wszędzie się spóźniała. Wracając do grupy - tracąc dużo czasu - w drodze do Watykanu - została odnaleziona, bo przez nią nasza znajomość z Watykanem była ulotna. Potem bardzo chcieliśmy zobaczyć - piękną Florencję, ale chętnych było bardzo mało, przewodnik starał się znaleźć opcje - ale wjazd do Florencji autobusem jest jeszcze droższy niż do Wenecji. I negocjował z zamówionym przewodnikiem, ale i tak okazało się, że jest drożej niż planowano, nawet z przesiadką pociągiem. Nie denerwowaliśmy się i pojechaliśmy do włoskiego parku w miniaturze.
Ale prawie wszyscy zebrali się w Republice San Marino, była prezentem od lidera grupy, czyli za darmo, po degustacji z nim, kilku pojechało na wycieczkę - wszyscy rzucili się na pamiątki i wszelkiego rodzaju sklepy, następnie zaprowadził grupę do ogromnego hipermarketu ze sklepami odzieżowymi, butami i produktami. Doszliśmy do wniosku, że ponad połowa grupy przyjechała na zakupy. W Wenecji - pokazał nam wiele ciekawych rzeczy i pokazał, gdzie można przejechać się gondolą za mniej. Ale starczyło czasu na sesję zdjęciową i na pamiątki, a i tak byli tacy, którzy się spóźnili!
I podsumowując, ostatniego dnia trasy – zabierał grupę na Węgry w ramach programu do Egeru „Dolina Piękności” – nas tam nie było i byliśmy zainteresowani. Turyści zmęczeni poruszaniem się - zaczęli krzyczeć, nie dzwońcie i zwróćcie resztę przeciwko niemu! Ale przewodnik nalegał i zatrzymał się.
Po tych, którzy chcieli skosztować win z Węgier - za darmo (a kto by pomyślał, że pobiegł na degustację za darmo??? To byli ci, którzy najbardziej krzyczeli i nie chcieli przestać) i mogli kupić te, których lubił (z krzykiem tylko smakował za darmo), a kto nie smakował, jedli słynny gulasz i inne potrawy - humor wszystkim się poprawił. Nawet ci, którzy najwięcej krzyczeli i obrażali przewodnika – zamilkli.
I wreszcie przy granicy z Ukrainą na postoju - autobus zgasł, bateria się wyczerpała - od ciągłej pracy klimatyzatorów. Przewodnik był bardzo zaniepokojony, mężczyźni z grupy pchali autobus i bez wyłączania silnika przekroczyliśmy granicę i dotarliśmy na dworzec do naszego pociągu. To na pewno nie było comme il faut, ale to nie może się zdarzyć na drodze. A co do złych nawyków, wszyscy nie jesteśmy bez grzechu !!!
Uważamy, że napisany negatyw o przewodniku - niesprawiedliwy - został napisany pod jednym szablonem, oczywiście ci, którym nie podobały się uwagi o spóźnieniu, nigdy nie podniósł głosu do turystów, był tolerancyjny i zwrócił się do nas Panie, a we Włoszech - Sygnatariusze.
Polina, Ilya - uczestnicy wycieczki.